Wygląda jak miasto. Tak naprawdę nim nie jest
Wadi-us-Salaam w Iraku to największa nekropolia na świecie. Spoczywa tam ponad 6 mln osób, a miejsce od wieków przyciąga pielgrzymów.
Cmentarz Wadi-us-Salaam nazywany też "Doliną Pokoju" to największy cmentarz świata położony w mieście An-Nadżaf w Iraku. Nekropolia zajmuje ponad 6 kilometrów kwadratowych powierzchni. Na cmentarzu tym pochowano ok. 6 mln osób. Co roku miejsce to też staje się celem pielgrzymek dla szyitów z całego świata.
Dolina Pokoju w An-Nadżafie
Cmentarz Wadi-us-Salaam znajduje się bezpośrednio w sąsiedztwie sanktuarium Alego ibn Abi Taliba - pierwszego imama szyitów. Z tego powodu wielu wiernych chce spocząć właśnie tutaj. Szyici wierzą, że wstawiennictwo Alego w życiu pozagrobowym może przynieść ulgę duszom w ich drodze do życia wiecznego.
W związku z tym tradycje religijne nakazują pochówek blisko Alego. Możliwość transportu zwłok z innych krajów pozwala szyitom z całego świata dostąpić tego zaszczytu.
Według tradycji prorok Abraham nabył ziemię w Dolinie Pokoju. Ali ibn Abi Taliba z kolei miał w swoim nauczaniu nazwać ziemię, na której znajduje się Wadi-us-Salaam "kawałkiem raju". Szyici wierzą, że dusze pochowane w dolinie powstaną do życia wiecznego w dniu sądu w towarzystwie Alego i innych przywódców duchowych.
Rytuały pochówku w Wadi-us-Salaam
Pogrzeb obejmuje przygotowanie ciała na miejscu, modlitwy przy sanktuarium Alego, procesję wokół świątyni oraz recytację wersów Koranu. Praktyki te mają podkreślać duchową więź z miejscem kultu.
Nekropolia funkcjonuje od ponad 1,4 tys. lat. Znaleziska archeologiczne wskazują na wcześniejsze użycie tych terenów w epokach partyjskiej i sasanidzkiej. Obiekt widnieje na wstępnej liście UNESCO.
Wojny i brak miejsca na groby
Historia cmentarza związana jest również z krwawymi wydarzeniami. W 2004 r. podczas wojny w Iraku liczba pochówków sięgała nawet 200-250 osób dziennie. Z czasem liczba ta zmalała do ok. 130. Konieczność pochówku ofiar walk z Państwem Islamskim sprawiła, że na cmentarzu zaczęło brakować przestrzeni na nowe groby.
Wraz z kurczeniem się wolnych parcel pojawiły się kradzieże miejsc i nielegalny handel. To zjawisko, odnotowane w ostatnich latach, budzi obawy o ochronę nekropolii i konieczność systemowych działań.