Tym słynne B-52H Stratofortress atakują Iran. Prawda wyszła na jaw
Amerykanie w atakach na Iran wykorzystują stare bombowce strategiczne B-52H Stratofortress wyposażone w potrójne wyrzutnie pocisków manewrujących. Przedstawiamy, czym one są.
Bombowce strategiczne B-52H Stratofortress już były wykorzystywane w atakach na Iran za pomocą najpewniej pocisków manewrujących, ale dopiero na poniższym zdjęciu widać dokładnie, czym.
Na zdjęciu bombowca B-52H Stratofortress widać wyraźnie dwie potrójne wyrzutnie z podpiętymi pociskami manewrującymi wyglądającymi na AGM‑158 JASSM, AGM-158 JASSM-ER bądź przeciwokrętowe AGM-158C LRASM. Pozwalają one na atakowanie celów w Iranie przy odpaleniu z dala od tamtejszej przestrzeni powietrznej. Warto też zaznaczyć, że to tylko zewnętrzny ładunek, ponieważ pociski są także przenoszone w wewnętrznej komorze bombowej.
Pociski JASSM — oręż rażenia o zasięgu setek kilometrów
AGM-158 Joint Air-to-Surface Standoff Missile (JASSM) to skrzydlate pociski manewrujące przeznaczone do atakowania celów głęboko na terytorium przeciwnika, które są odpalane poza zasięgiem systemów obronnych przeciwnika. Każdy pocisk ma 4,27 metra długości, waży ponad tonę i może przenosić głowicę bojową o masie 454 kg na dystans blisko 370 km. W połączeniu z wykonaniem w technologii stealth i locie na niskiej wysokości zapewnia to wysokie zdolności przenikania przez systemy obrony przeciwlotniczej.
Od wprowadzenia w 2003 roku, pociski JASSM doczekały się kilku wariantów rozwojowych, a wersja AGM-158B JASSM ER charakteryzuje się zasięgiem zwiększonym do około 1000 km. Ponadto powstała też wersja AGM-158C LRASM przystosowana jest do atakowania celów morskich.
Pociski we wszystkich odmianach mają się cechować punktową celnością z deklarowaną precyzją trafienia poniżej trzech metrów. Odpowiada za to nie tylko system nawigacji satelitarnej i inercyjnej sparowany z głowicą optoelektroniczną widzącą termiczny obraz celu. W ogromnym uproszczeniu po wystrzeleniu w okolice celu pocisk prowadzi tandem nawigacji GPS i INS, a na ostatnich kilometrach naprowadzanie przejmuje głowica optoelektroniczna, która szuka wizualnie celu o sygnaturze wgranej przed startem.