US Navy bez kluczowych fregat? Ciąg dalszy kryzysu budownictwa okrętowego w USA

US Navy ogłosiła ograniczenie programu budowy dużych fregat zwalczania okrętów podwodnych (ZOP) typu Constellation. Oznacza to, że US Navy ponownie zostanie bez dużych okrętów ZOP. Jest to kolejny objaw kryzysu w amerykańskim przemyśle okrętowym.

US Navy rezygnuje z fregat typu Constellation.US Navy rezygnuje z fregat typu Constellation.
Źródło zdjęć: © Licencjodawca
Bartłomiej Kucharski

25 listopada sekretarz Marynarki Wojennej USA John Phelan ogłosił, że US Navy wycofuje się z programu budowy fregat ZOP typu Constellation. Zamiast 10 planowanych, US Navy otrzyma jedynie dwa, będące już w budowie: prototyp (przyszły FFG-62, USS Constellation) i pierwszą jednostkę z niedoszłej serii (FFG-63, USS Congress). Planowana budowa łącznie ośmiu kolejnych (w tym czterech już zamówionych) została anulowana. Decyzja nie dziwi, bowiem program budowy fregat ZOP, określany jako FFG(X), notuje duże opóźnienia i wzrost kosztów, zaś same okręty są przeciążone.

Te dwa okręty pozostaną w budowie tylko dlatego, by nie wpędzać w kłopoty stoczni Fincantieri w Marinette, dzięki czemu amerykańska filia włoskiego koncernu będzie w stanie zachować potencjał do realizacji przyszłych zamówień. Stocznia miałaby budować m.in. okręty desantowe Landing Ship Medium czy duże bezzałogowe jednostki pływające.

Polska ma czego szukać w kosmosie

Przyczyny i skutki porażki

Obecnie prototyp serii fregat ZOP jest gotowy w zaledwie 12 proc. W momencie zawierania umowy w 2020 r. na dostawę jednostki przewidywano, że wejdzie do służby w 2026 r. Obecnie termin ten przesunięto na 2029 r. Jest to dowód na to, że okręt był przekombinowany. Pierwotnie w programie FFG(X) zakładano, że US Navy otrzyma 20 fregat ZOP pierwszego lub drugiego typu (planowano dwa odrębne przetargi na 10 okrętów każdy). Ostatecznie w celu ograniczenia kosztów, czasu dostawy i ryzyka technicznego, US Navy zdecydowała się sięgnąć po gotowy projekt i tylko dostosować go do własnych potrzeb. Wygrała włoska firma Fincantieri z udaną fregatą typu FREMM w odmianie włoskiej. Zakładano aż 85 proc. zgodności technicznej między oryginałem a amerykańską wersją, tymczasem amerykańscy oficerowie i inżynierowie zredukowali ją do zaledwie 15 proc.

Szybko i tanio dzięki wykorzystaniu włoskiego projektu FREMM
Szybko i tanio dzięki wykorzystaniu włoskiego projektu FREMM © Licencjodawca | (Fot. Marina Militare)

Wprowadzone zmiany doprowadziły do opóźnień, wzrostu kosztów (sam prototyp będzie droższy o przynajmniej 40 proc., tj. 1,6 mld USD), a chęć doposażania jednostek w coraz to nowe urządzenia doprowadziła do wzrostu przewidywanej masy aż do 10 proc., co jest wynikiem niezłym, gdyby mówić np. o carskich pancernikach, ale nie o XXI-wiecznych okrętach rakietowych. Problemy z budową dwóch pierwszych jednostek i porzucenie programu prowadzą do tego, że US Navy zostanie bez okrętów eskortowych dedykowanych do działań ZOP. Stare fregaty typu Oliverd Hazard Perry zostały już dawno wycofane ze służby.

Ryzyko

Według Johna Phelana US Navy potrzebuje 73 okrętów eskortowych i jednostek mniejszych od niszczycieli rodziny DDG-51 USS Arleigh Burke. Tymczasem otrzyma dwie jednostki, a do tego jeszcze nieudane. W swoim oświadczeniu Phelan podał, że "czas dostarczyć okręt, którego potrzebują amerykańscy marynarze w tempie dostosowanym do zagrożeń". Jest to wyraźne nawiązanie do zagrożenia ze strony Chin, które inwestują znaczne środki w budowę licznych okrętów wojennych. Nawet, jeśli zastrzeżenia zachodnich ekspertów co do ich rzeczywistych możliwości bojowych są uzasadnione, to nie sposób zaprzeczyć, że tempo budowy chińskich niszczycieli i fregat jest imponujące. To wszystko w przeciwieństwie do odpowiedników amerykańskich.

Chiński niszczyciel typu 055. (Fot. CCTV)
Chiński niszczyciel typu 055. (Fot. CCTV) © Licencjodawca

Rozwiązanie problemu

US Navy potrzebuje ponad 70 okrętów mniejszych niż niszczyciele rakietowe. Jak je dostarczyć? Pomysł z dostosowaniem gotowego projektu wydawał się dobry, podobną drogą idzie np. Polska w przypadku swojego programu Miecznik. Dotyczy to także wielu innych państw. Zwykle takie pomysły kończą się dobrze. W USA zwyciężyły dążenia do maksymalizacji udziału specyficznych, lokalnych rozwiązań, co faktycznie wywróciło do góry nogami samą koncepcję i pogrzebało program FFG(X). Czy powtórzenie tej idei może dać w przyszłości lepszy efekt? Niekoniecznie.

Były dyrektor ds. testów operacyjnych i oceny w US Navy Nockolas H. Guertin w wywiadzie dla USNI News powiedział, że "czasami po prostu lepiej zaprojektować nowy okręt", bowiem może się okazać, że "modyfikacja czyjegoś projektu jest o wiele trudniejsza, niż się wydaje". Rzecz w tym, że w USA nie ma gotowego projektu alternatywnego. Istnieją ewentualne projekty, jak np. MMSC-1 (stosunkowo niewielka fregata opracowana przez Lockheed Martin na eksport na bazie projektu LCS USS Freedom), ale wszystkie one wymagałyby długiego i kosztownego rozwoju. Za to co jakiś czas wraca w USA dyskusja nad współpracą z przemysłem stoczniowym Japonii lub Republiki Korei.

Japońska fregata JS Kumano typu Mogami.
Japońska fregata JS Kumano typu Mogami. © Licencjodawca | LSIS Danyellah Hill

W październiku podpisano nawet porozumienie między amerykańskim koncernem stoczniowym Huntington Ingalls Industries a koreańskim Hyundai Heavy Industries w sprawie strategicznej współpracy w zakresie budowy okrętów dla US Navy (na razie tylko pomocniczych). Nie jest jednak żadną tajemnicą, że już od kilku lat koreańskie i japońskie firmy oferują Pentagonowi możliwość budowy niszczycieli rakietowych i innych okrętów w swoich stoczniach. Dzieje się tak, ponieważ amerykańskie podmioty nie dostarczają ich dość szybko. W obu państwach budowane są okręty wzorowane na typie Arleigh Burke (seria KDX, Kongō oraz wersje rozwojowe).

Niszczyciele typu Arleigh Burke
Niszczyciele typu Arleigh Burke © Licencjodawca | Petty Officer 2nd Class Geoffrey Ottinger

Zarówno Hyundai Heavy Industries, jak i Mitsubishi Heavy Industries mają w swojej w ofercie całkiem udane fregaty rakietowe. Koreańczycy dysponują całą serię lekkich fregat HDF (dostarczono m.in. dwie jednostki typu Miguel Malvar dla Filipin) czy FFX-III (typ Chungnam) dla własnej floty. Japończycy z kolei kojarzeni są głównie z bardzo udaną i rozwijaną serią fregat typu Mogami, które nie dość, że są budowane niemalże masowo (od rozpoczęcia budowy prototypu w końcu 2021 r. do dziś do służby weszło osiem okrętów, w grudniu wejdzie dziewiąty), to jeszcze zostały wybrane przez Australię w przetargu na 11 jednostek. Niewiadomą pozostaje to, czy US Navy, a zwłaszcza amerykańscy politycy, mający powiązania z lokalnym przemysłem, zgodzą się na zakup okrętów za granicą.

Kryzysu ciąg dalszy

Jest to kolejny objaw kryzysu trapiącego US Navy. Swoiste fatum nie pozwala od 1991 r., kiedy to wszedł do służby USS Arleigh Burke, na wprowadzenie nowej generacji bojowych okrętów nawodnych. Z trzech "flagowych" projektów przełomu tysiącleci, krążownika rakietowego CG(X), niszczyciela nowej generacji DDG (X) i mniejszego okrętu do walki w strefie przybrzeżnej, nie udał się żaden. Z krążownika zrezygnowano, niszczyciele typu DDG-1000 USS Zummwalt okazały się zbyt skomplikowane i drogie (zbudowano trzy z 32 planowanych), a okręty Littoral Combat Ship - i to dwóch różnych typów - okazały się kompletną porażką koncepcyjną i techniczną.

Niszczyciele typu Arleigh Burke są nadal rozwijane, ale sama konstrukcja jest leciwa i wywodzi się z lat 80. USS Constellation miał przełamać złą passę, ale powtórzył historię poprzedników. W dalszym ciągu niewiadomą pozostaje to, czy jego następca oraz "nowy" DDG(X) (następca typu Arleigh Burke) tym razem okażą się udane.

Najciekawsze śledztwa, wywiady i analizy dziennikarzy WP. Konkretnie i bez lania wody. Nie przegapisz tego, co najważniejsze!

Wybrane dla Ciebie
Lecą na dwa fronty. Kupują od Amerykanów, produkują dla Europy
Lecą na dwa fronty. Kupują od Amerykanów, produkują dla Europy
Długo stały w magazynach. W końcu Ukraińcy je pokazali
Długo stały w magazynach. W końcu Ukraińcy je pokazali
Tajemniczy grzyb z Czarnobyla. "Żywi się" promieniowaniem
Tajemniczy grzyb z Czarnobyla. "Żywi się" promieniowaniem
Eksplodowała chwilę po starcie. Rosjanie strzelili sami w siebie
Eksplodowała chwilę po starcie. Rosjanie strzelili sami w siebie
Spojrzał w niebo. Uchwycił niedostrzegalne zjawisko
Spojrzał w niebo. Uchwycił niedostrzegalne zjawisko
Największy taki zakup. Polska zawarła kontrakt z Amerykanami
Największy taki zakup. Polska zawarła kontrakt z Amerykanami
Chcieli wystraszyć Zachód. Rosyjska rakieta spadła na ziemię
Chcieli wystraszyć Zachód. Rosyjska rakieta spadła na ziemię
Rozważają rezygnację z F-35. USA coraz mocniej się niecierpliwią
Rozważają rezygnację z F-35. USA coraz mocniej się niecierpliwią
Polska zamówiła więcej Herculesów. To pancerne warsztaty dla Abramsów
Polska zamówiła więcej Herculesów. To pancerne warsztaty dla Abramsów
To "mały Einstein". Ma 15 lat i doktorat z fizyki kwantowej
To "mały Einstein". Ma 15 lat i doktorat z fizyki kwantowej
Stacja kosmiczna Lunar Gateway powstanie? ESA potwierdza
Stacja kosmiczna Lunar Gateway powstanie? ESA potwierdza
Jest klient na Su-35. Rosja oczekuje czegoś cenniejszego niż pieniądze
Jest klient na Su-35. Rosja oczekuje czegoś cenniejszego niż pieniądze
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI! 👇