Rzeka pocisków dla Ukrainy. Nadal nie wiadomo, skąd je biorą
Prezydent Czech Petr Pavel potwierdził, że w ramach czeskiej inicjatywy amunicyjnej do Ukrainy trafiło już 4,4 mln sztuk pocisków artyleryjskich. Źródła, z których pozyskiwana jest ta amunicja pozostają jednak tajemnicą.
"Od momentu uruchomienia inicjatywa ta zapewniła Ukrainie około 4,4 miliona sztuk amunicji dużego kalibru. Bez tych zapasów amunicji ukraińskie siły zbrojne nie mogłyby skutecznie prowadzić działań obronnych" – powiedział Petr Pavel w wywiadzie dla czeskiego portalu odkryto.cz.
Cenne wsparcie dla Ukrainy. Nie wiadomo, skąd pochodzi
Czeska inicjatywa amunicyjna została uruchomiona na początku 2024 r., jako odpowiedź na apele ukraińskiej armii o zwiększenie pomocy w zakresie tego typu uzbrojenia. Petr Pavel podkreślił, że dostawy odbywają się systematycznie. Łącznie objęły już 4,4 mln pocisków artyleryjskich, z czego 2 mln sztuk dostarczono do Ukrainy w 2025 r.
Inicjatywa jest finansowana przez wiele państw sojuszniczych, choć to Czechy jako lider odpowiadają za pozyskiwanie amunicji. Nadal nie wiadomo, skąd ją biorą, ponieważ niezmiennie mówią o "krajach trzecich", bez wskazywania konkretnych partnerów.
Ile plastiku mamy w ciele? Odpowiedź zaskakuje
Pociski wykorzystywane m.in. w Krabach z Polski
Wsparcie płynące na front dzięki wysiłkom Czech obejmuje głównie pociski pociski artyleryjskie kal. 122 oraz kal. 155 mm. Dla Ukraińców szczególnie istotne są te ostatnie, ponieważ pozwalają na korzystanie z systemów artyleryjskich NATO, jakie trafiły na front w ramach wsparcia z Zachodu. Są to m.in. polskie Kraby, niemieckie Panzerhaubitze 2000 (PzH 2000) czy szwedzkie FH77BW Archer.
Pojawiają się problemy z finansowaniem?
Czeską inicjatywę amunicyjną krytykował Andrej Babisz, ale po wyborach i objęciu władzy, pod presją Petra Pavela i części krajów NATO, zgodził się ją kontynuować. Zaznaczył jednak, że czeski rząd nie będzie uczestniczył w finansowaniu.
Właśnie pieniądze mogą okazać się największym problemem dla tego przedsięwzięcia w 2026 r. 11 lutego agencja Reutera powołująca się na wysokiego rangą przedstawiciela wojskowego NATO podała, że czeska inicjatywa amunicyjna "boryka się z niedoborami finansowymi". Na 2026 r. potrzeby w jej zakresie oszacowano na ponad 5 mld euro, a do tej pory zebrano jedynie 1,2 mld euro.