Rozwiązali zagadkę sprzed wieku. Stoi za krwawym wodospadem Antarktydy
Naukowcy opisali mechanizm Blood Falls na Antarktydzie: wypływ solanki z wnętrza lodowca Taylor zbiega się ze spadkiem jego powierzchni i ciśnienia podlodowego. Ustalenia opisano w czasopiśmie Antarctic Science.
Badacze powiązali czerwone zacieki u czoła lodowca Taylor na Antarktydzie z krótkotrwałym obniżeniem jego powierzchni. Zespół wykazał, że spadek ciśnienia pod lodem towarzyszy epizodom odpływu solanki bogatej w żelazo, która barwi lód po utlenieniu.
Zjawisko Blood Falls - Krwawych wodospadów - odkrył w 1911 r. geolog Thomas Griffith Taylor. Nowa praca wskazuje, że ta solanka to nie tylko plama powierzchniowa. Wypływy sygnalizują ruch ukrytej wody w kanałach podlodowych, okresowo otwieranych przez ciężar i powolny ruch lodu.
Dane GPS, kamera i czujniki jeziora Bonney
We wrześniu 2018 r., na podstawie danych z nadajnika GPS na powierzchni lodowca Taylor, nagrania poklatkowego oraz termistora, który jest czujnikiem wykrywającym zmiany temperatury, jak twierdzą naukowcy, dokonano "nieoczekiwanego zbiegu obserwacji".
Od 19 września obraz pokazał świeże zacieki, a czujnik w jeziorze zanotował spadek temperatury na głębokości.
W tym samym okresie powierzchnia lodowca obniżyła się o ok. 1,5 cm, a prędkość postępu do przodu zmalała o ok. 10 proc. Autorzy interpretują to jako miesięczny epizod drenażu, który rozładował ciśnienie w systemie wodnym pod lodem.
Jak działa mechanizm Blood Falls
Gdy ciężki lód przykrywa słoną wodę, rośnie ciśnienie. Ruch lodu otwiera szczeliny i kanały, którymi solanka jest wypychana ku powierzchni. Po kontakcie z powietrzem żelazo się utlenia, tworząc charakterystyczny czerwony kolor spływający ku West Lobe jeziora Bonney.
Główny autor, Peter T. Doran z Louisiana State University, powiązał chwilowy spadek wysokości powierzchni z rejestrowanym wypływem. Jego zdaniem jest to klucz do zrozumienia, jak pulsacyjne zdarzenia drenażu sterują ciśnieniem i prędkością lodu w dolinie McMurdo Dry Valleys.
Monitoring wysokiej częstotliwości
Autorzy podkreślają, że potrzeba gęstszego monitoringu glacjologicznego i limnologicznego. Taki zestaw danych pozwoli śledzić zmiany w częstości i skali epizodów odpływu, które mogą być napędzane długoterminowymi zmianami środowiskowymi.