Rosyjska operacja "rura 4.0". Dalej wykorzystują sieć gazociągową
Rosjanie dalej mają wykorzystywać do atakowania Ukraińców sieć gazociągową w regionie Kupiańska. Przedstawiamy jaki powód za tym stoi i jakie powoduje problemy.
Jak mówi w nagraniu opublikowanym na YouTube dziennikarka Julia Kyrienko Rosjanie wciąż mają się znajdować w Kupiańsku, a kluczowym punktem jest rozdzielnia gazu niedaleko wsi Hołubiwka
Julia Kyrienko m.in. o sytuacji w okolicy Kupiańska
Rosjanie mają tam wchodzić do sieci gazociągowej, dzięki której mogą przenikać do miasta i okolic. Co prawda zniszczenie odcinka rury biegnącej pod rzeką Oskoł z września pomogło, ale mimo to Rosjanie przeprawiają się przez rzekę łódkami omijając uszkodzony odcinek i wchodzą do sieci gazociągowej trochę dalej.
Ukraińcy mają pilnować regionu dronami, ale Rosjan jest po prostu zbyt wielu i zawsze jacyś się prześlizgną. Z kolei zniszczenie sieci gazociągowej ciągnącej się dziesiątki kilometrów jest niemożliwe i po prostu jak Rosjanie trafią na zniszczony odcinek, to wychodzą z rury i wchodzą do niej ponownie trochę dalej.
Infrastruktura gazowo-kanalizacyjna — duży problem dla Ukraińców
W styczniu 2024 roku rosyjskie wojska pierwszy raz zastosowały udaną taktykę zaskoczenia z wykorzystaniem infrastruktury gazowo-kanalizacyjnej w okolicy Awdijiwki. Gdy jednak próbowali powtórzyć strategię w rejonie Sudży, wyniki były mniej zadowalające, ponieważ znaczna część grupy szturmowej się udusiła lub zatruła toksycznymi oparami.
Nie powstrzymało to jednak Rosjan przed wykorzystaniem gazociągów w okolicy Kupiańska, aby wyjść na tyły ukraińskich obrońców. Ze względu na masową obecność dronów przemieszczanie się na otwartym terenie bez obrony antydronowej to wyrok śmierci, więc próba wykorzystania rur nie dziwi.
Warto jednak zaznaczyć, że odcinki rury biegnące na powierzchni nie zapewniają żadnej formy ochrony przed ostrzałem artyleryjskim czy bombardowaniem z wykorzystaniem dronów. W zasadzie wszyscy żołnierze wewnątrz są w takim przypadku niczym "śledzie w puszce".
Lepiej wygląda sprawa kiedy rura biegnie pod ziemią, ale wtedy pojawia się problem z dostępem do tlenu. Nawet nieczynny gazociąg jest wypełniony bezwonnym metanem, który obniża poziom tlenu w powietrzu, a zapewnienie dostatecznej wentylacji w warunkach polowych jest niemożliwe. Warto też zwrócić uwagę, że po ujawnionych zdjęciach rosyjscy żołnierze nie mają aparatów tlenowych.