Legendarny zakład Pronit wraca do gry. Pionki znów będą zbroić Polskę
W Pionkach koło Radomia niebawem ma rozpocząć się produkcja min i granatów pod reaktywowaną marką dawnych zakładów prochu i amunicji "Pronit". Członek zarządu zapowiada start wstępnych prac już w czerwcu, a pełną produkcję jeszcze w tym roku, po uzyskaniu pozwoleń budowlanych.
Reaktywowana spółka Pronit planuje uruchomić w Pionkach pod Radomiem produkcję min przeciwpiechotnych i przeciwczołgowych oraz granatów - przekazał Jarosław Krzyżanowski, członek zarządu nowego Pronitu, znany lokalnie przedsiębiorca, związany m.in. z inwestycjami na terenach dawnego zakładu.
Pronit w Pionkach z "produkcją specjalną"
Firma dysponuje technologią i czeka na decyzje administracyjne w sprawie budowy nowych obiektów. Krzyżanowski przekazał, że "trzeba się zbroić".
- Ze względu na sytuację geopolityczną podjąłem decyzję, aby zająć się produkcją specjalną. Musimy się zbroić, to absolutnie konieczne. Posiadam grunty w Pionkach na terenach dawnych zakładów produkcji specjalnej, które ze względu na swoje uwarunkowania idealnie się do tego nadają - powiedział w rozmowie z "Gazetą Wyborczą Radom" Jarosław Krzyżanowski.
Ich plan zakłada uruchomienie na 25-hektarowej działce, którą nabyli od miasta i osób prywatnych po dawnym Pronicie, produkcji specjalnej. Przekazał, że będą produkować miny i granaty, bo dysponują już odpowiednią technologią produkcji. Obecnie czekają na pozwolenie budowlane od starostwa. Jak twierdzi, stosowne wnioski zostały złożone, a wstępną produkcję zamierzają uruchomić już w czerwcu w istniejących budynkach. Właściwa i pełna produkcja w nowych pomieszczeniach miałaby ruszyć jeszcze w tym roku.
Tak zbroi się polskie wojsko. Technologie z krajowych fabryk
Pionki znów na mapie zbrojeniówki
Spółka ma koncesję na sprzedaż broni i amunicji. Krzyżanowski, aktywny biznesowo w regionie, kontroluje m.in. spółkę AJK Invest i inwestuje na obszarze dawnego Pronitu. W posiadaniu jego podmiotów są budynki historycznie związane z pionkowskimi zakładami, w tym główny gmach administracyjny i laboratorium.
Nazwy "Pronit" nie zastrzeżono, dlatego w czerwcu 2025 r. zarejestrowano nową spółkę. Prezesem został Waldemar Skowron, związany przez 33 lata z Mesko, gdzie pełnił funkcję prezesa i dyrektora naczelnego. Jarosław Krzyżanowski pełni funkcję członka zarządu.
Równolegle firma powiązana z Krzyżanowskim rozwija na terenach po Pronicie dużą fabrykę karmy dla zwierząt. To kolejny element zagospodarowania pofabrycznych obszarów i sygnał, że na mapie inwestycji Pionki zyskują nowe funkcje przemysłowe.
Historia Pronitu: od wytwórni prochu 1922 do XXI wieku
Historia przemysłu materiałów wybuchowych w Pionkach zaczęła się w 1923 r., gdy powstała Państwowa Wytwórnia Prochu i Materiałów Kruszących, produkująca proch strzelniczy głównie dla Wojska Polskiego. Podczas II wojny światowej zakład przejęli Niemcy, wykorzystując go na potrzeby własnej armii, a jego wyposażenie częściowo wywieziono w 1944 r. Po wyzwoleniu w 1945 r. produkcję szybko wznowiono, a w kolejnych latach przywieziono maszyny z Niemiec i uruchomiono produkcję prochów, amunicji i materiałów wybuchowych.
Po II wojnie światowej fabryka działała jako Zakłady Tworzyw Sztucznych "Pronit" i systematycznie rozwijała asortyment. W latach 60. i 80. wprowadzono nowe wyroby wojskowe, takie jak ładunki "Pelikan", "Jaguar" czy "Jersey", oraz materiały wybuchowe dla przemysłu i górnictwa. Wydziały produkcyjne modernizowano i rozbudowywano.
Zakłady były znane nie tylko z materiałów wybuchowych, ale też z produkcji płyt gramofonowych. Po transformacji ustrojowej w latach 90. Pronit był dzielony na oddzielne spółki, jednak problemy finansowe doprowadziły do utraty płynności i ogłoszenia upadłości w 2000 r. W kolejnych dekadach tereny zakładu częściowo przekształcono, a część infrastruktury zniknęła. Działalność w branży specjalnej kontynuowały Zakłady Produkcji Specjalnej, później przejęte przez Mesko z Polskiej Grupy Zbrojeniowej.
Pionki jako ośrodek produkcji amunicji 155 mm
Mesko produkuje w Pionkach amunicję wielkokalibrową. 16 grudnia 2025 r. uruchomiono tam nową fabrykę montażu i pakowania amunicji czołgowej i artyleryjskiej. Wytwarzane są m.in. ładunki modularne do amunicji 155 mm – standardu NATO dla haubic, stosowane w polskich armatohaubicach Krab i koreańskich K9 Thunder, a także amunicja czołgowa 120 mm dla Leopardów, M1 Abrams i K2 Black Panther.