Oszołomione legwany spadają z drzew. Przez uderzenie zimy w USA
Podczas gdy południowe stany USA zmagały się z rekordowymi mrozami, mieszkańcy Florydy byli świadkami zjawiska - z drzew masowo spadały nieprzytomne legwany. Zwierzęta leżały na ulicach i chodnikach.
Niespotykane zimowe warunki w południowych Stanach Zjednoczonych spowodowały chaos na drogach oraz zaskakujące incydenty przyrodnicze. Na zwykle ciepłej Florydzie spadek temperatury wpłynął na populację legwanów (Iguana iguana), które z powodu oszołomienia zimnem zaczęły spadać z drzew prosto na drogi i chodniki.
"Deszcz legwanów" na Florydzie
To zmiennocieplne gady, więc ich temperatura ciała zależy bezpośrednio od temperatury otoczenia. Gdy robi się zimno, spowalnia się ich metabolizm, a organizm oszczędza energię i "przechodzi w tryb awaryjny". Mięśnie przestają reagować prawidłowo, przez co legwan nie jest w stanie się poruszać ani utrzymać na gałęziach, a układ nerwowy działa wolniej, co prowadzi do stanu odrętwienia przypominającego hibernację.
Florydzka stacja telewizyjna WPLG 10 z Miami przekazała, że w niedzielny poranek można było mówić o "deszczu legwanów", ponieważ zmiennocieplne gady w ten sposób reagowały na gwałtowny spadek temperatury. Nagrania udostępniane w mediach społecznościowych pokazywały oszołomione zwierzęta leżące na chodnikach po tym, jak pospadały z drzew w południowej części stanu.
Polska ma czego szukać w kosmosie
Jessica Kilgore, właścicielka firmy Iguana Solutions specjalizującej się w usuwaniu gatunków inwazyjnych, powiedziała stacji WPLG 10, że podczas mrozów zebrała legwany - zarówno żywe, jak i martwe - o łącznej wadze sięgającej od kilkudziesięciu do ponad stu kilogramów.
To już nie pierwszy raz, gdy takie zjawisko ma miejsce. Zawsze, przy temperaturach poniżej ok. 10 st. C legwany stają się niemal nieruchome, a gdy chłód utrzymuje się dłużej lub spada poniżej zera, tracą przytomność i mogą wypadać z drzew. Co ważne, taki legwan nie zawsze jest martwy - po ogrzaniu organizmu często odzyskuje sprawność i "ożywa", o ile nie doszło do poważnych uszkodzeń narządów. Z tego powodu służby na Florydzie zalecają, by nie dotykać i nie przenosić zwierząt na własną rękę, ponieważ nagłe ogrzewanie lub stres mogą im bardziej zaszkodzić niż sam chłód.
Jak przekazała agencja AFP, Komisja Ochrony Ryb i Dzikich Zwierząt Florydy wydała rozporządzenie wykonawcze umożliwiające transport legwanów, które żyją na wolności w stanie, choć ich posiadanie bez odpowiedniego zezwolenia jest zabronione.
Na Florydzie, choć śnieg nie wystąpił, temperatura spadła do -4 st. C w Orlando, co jest najniższym wynikiem od 1923 r. Zwykle o tej porze roku termometr wskazuje między 12 st. C a 23 st. C.
Skutki zimowej burzy
Szalejące zimowe burze przyniosły intensywne opady śniegu. Najnowsza fala ekstremalnej pogody pojawiła się mniej więcej tydzień po tym, jak silna burza przeszła przez rozległe tereny Stanów Zjednoczonych, powodując śmierć ponad 100 osób i zmuszając liczne społeczności do mozolnego usuwania skutków śniegu oraz lodu.
Według poweroutage.us około 158 tys. odbiorców prądu pozostało w niedzielę bez prądu, głównie na południu kraju, a najbardziej ucierpiały stany Missisipi, Tennessee, Floryda i Luizjana.