NORAD to strażnik amerykańskiej przestrzeni powietrznej. Ma wykrywać wszystko, ale nie widzi balonów
Gdy nad terytoriom Stanów Zjednoczonych nadleciał – nie pierwszy raz – chiński balon, jego śledzeniem zajęła się wyjątkowa instytucja: NORAD. Amerykanie stworzyli ją, aby ochronić północ kontynentu przed sowieckimi bombowcami, ale obecnie znaczenie NORAD jest o wiele większe: śledzi nie tylko samoloty, ale także pociski balistyczne i zagrożenia znajdujące się w komosie.