Nie ufają Rosji. Zastanowili się i już wiedzą, jakiej broni potrzebują
W odpowiedzi na zagrożenie ze strony Rosji, Szwedzi planują kolejne inwestycje w zdolności obronne. Priorytetem mają być technologie wywiadowcze i broń dalekiego zasięgu.
W raporcie, jaki szwedzkie siły zbrojne przedstawiły rządowi, podkreślono konieczność wzmacniania arsenału obronnego z powodu rosnącego zagrożenia ze strony Rosji. Z dokumentu wynika, że priorytetem dla Szwecji powinny być obecnie inwestycje w broń dalekiego zasięgu oraz satelity szpiegowskie.
Tej broni potrzebuje Szwecja
Szef sztabu szwedzkiego wojska Carl-Johan Edstroem w wywiadzie udzielonemu nadawcy publicznemu SVT wyjaśnił, że pociski o zasięgu do 2 tys. km mogłyby zostać użyte, jeśli Rosja zaatakuje NATO i uruchomiony zostanie artykuł 5 mówiący o wzajemnej obronie.
Szwedzkie media podkreślają, że broń o zasięgu 2 tys. km, taka jak pociski manewrujące, pozwoliłaby na zwalczanie celów także w głębi Rosji. Już kilka miesięcy temu informowano o planach rozszerzenia możliwości szwedzkich myśliwców JAS 39 Gripen, które mają zyskać możliwość przenoszenia dodatkowego uzbrojenia dalekiego zasięgu.
Ile plastiku mamy w ciele? Odpowiedź zaskakuje
Dodatkowo raport zwraca uwagę na konieczność rozwoju systemów obrony powietrznej i przeciwrakietowej, które ochronią Szwecję przed różnego rodzaju zagrożeniami – od pocisków balistycznych po małe drony. Szwedzkie siły zbrojne zalecają także zwiększenie zdolności operacyjnych w Finlandii i krajach bałtyckich, z naciskiem na rozwój technik dronowych i posiadanie odpowiednich zapasów amunicji.
Raport porusza też kwestię znaczenia kontroli nad Morzem Bałtyckim, co ma kluczowe znaczenie zarówno dla Szwecji, jak i NATO. Wskazano potrzebę rozbudowy systemów dowodzenia oraz zdolności wywiadowczych, wykorzystując samoloty wczesnego ostrzegania Globaleye i rodzimych satelitów.
Dokument opracowany przez szwedzkie siły zbrojne na zlecenie rządu posłuży jako podstawa do decyzji o najlepszym alokowaniu środków na obronność.