Kto będzie lądował na Księżycu: astronauci czy komputer? NASA nie wie
Jak można wywnioskować z wpisów nowego administratora NASA, przygotowania do powrotu człowieka na Księżyc idą pełną parą. Rzeczywistość jest jednak bardzo skomplikowana. Wciąż na przykład nie wiadomo, kto będzie faktycznie sterował Starshipem lądujacym na Księżycu.
NASA we wtorek zaprezentowała raport inspektora generalnego, w którym przeanalizowano współpracę agencji z firmami SpaceX oraz Blue Origin dotyczącą rozwoju załogowych lądowników księżycowych. Te urządzenia mają kluczowe znaczenie dla planów USA związanych z powrotem ludzi na Księżyc i budową stałej bazy na jego powierzchni. Raport rzuca nowe światło na wyzwania, jakie napotykają firmy oraz NASA w drodze do realizacji tych ambitnych celów.
W dokumencie przedstawiono wpływ umów rozliczanych według stałej ceny na postępy w projekcie Human Landing System. Podkreślono, że taka metoda realizacji projektu pozwoliła NASA utrzymać kontrolę nad wydatkami oraz uzyskać wgląd w postępy obu wykonawców: SpaceX i Blue Origin. Ważnym aspektem jest także dostęp firm do specjalistycznej wiedzy i zasobów NASA, co pozytywnie wpływa na rozwój technologii lądowników.
Jednym z kluczowych sporów pozostaje sposób, w jaki astronauci będą mogli przejąć manualną kontrolę nad lądownikiem Starship podczas lotu na Księżyc. „Występuje rozbieżność między NASA a SpaceX, czy obecna propozycja producenta spełnia wymagania agencji dotyczące ręcznego sterowania” – czytamy w raporcie. NASA odnotowała, że ryzyko niewłaściwego wdrożenia tej funkcji w systemie SpaceX stopniowo rośnie, zamiast się zmniejszać.
Autorzy raportu wskazują, że podczas programu Apollo astronauci korzystali z manualnego sterowania podczas każdego lądowania. Jednak obecnie, w erze dużo bardziej zaawansowanego oprogramowania, kwestia ta wymaga odrębnych ustaleń.Warto tutaj jednak podkreślić, że zbliża się kluczowy etap rozwoju projektu, a problem ten nadal pozostaje nierzowiązany. Może się zatem okazać, że lądowanie Starshipa na powierzchni Księżyca będzie realizowane całkowicie automatycznie. Astronauci będą jedynie biernie przyglądać się poczynaniom komputera.
Warto tutaj przypomnieć, że podobny spór NASA toczyła ze SpaceX także przy powstawaniu Crew Dragona. SpaceX chciała wyposażyć pojazd wyłącznie w ekrany dotykowe, z ograniczonym dostępem do ręcznego sterowania. W efekcie kompromisu astronauci obecnie mogą częściowo przejąć kontrolę nad Crew Dragonem poprzez odpowiednie interfejsy ekranów. Jednak, jak podkreślono, wtedy rozwiązania te były już sprawdzone w misjach cargo na Międzynarodową Stację Kosmiczną.
Według raportu projekt Blue Origin nie przedstawił jeszcze gotowej koncepcji dotyczącej sterowania manualnego lądownikiem. W dokumencie pojawiają się także szczegóły dotyczące bezzałogowych lotów testowych SpaceX i Blue Origin, które muszą zostać zrealizowane przed misjami załogowymi. Warto jednak pamiętać, że w trakcie tych lotów nie będą testowane systemy podtrzymywania życia, czy chociażby windy, którymi astronauci zejdą na powierzchnię Srebrnego Globu.