Gwałtownie błękitnieje. Nasa: "na skraju całkowitego rozpadu"
Czterdziestoletnia góra lodowa A-23A szybko traci powierzchnię i przybiera intensywny błękit. Jest to efekt gromadzenia wody roztopowej, który przyspiesza pękanie i zbliża obiekt do finału jego wyjątkowo długiej podróży.
Satelity ziemskie od lat śledzą górę lodową A-23A - dawniej największą górę lodową na świecie. Ta masywna góra w krótkim czasie zmieniła swój kolor ze śnieżnobiałego na cyjanowy.
Naukowcy wskazali, że obecnie góra ta znoszona jest przez prądy oceaniczne w kierunku cieplejszych wód. Wyższe temperatury mogą dodatkowo przyspieszyć jej zanik. – Jestem prawie przekonany, że A-23A nie przetrwa australijskiego lata – mówi Chris Shuman z University of Baltimore.
Skąd ten kolor góry lodowej
Góry lodowe przybierają różne barwy. Wiele jest białych, ponieważ ponieważ pęcherzyki powietrza uwięzione w lodzie podczas jego formowania wpływają na efektywność rozpraszania i odbijania światła. W miarę starzenia się, lód ulega kompresji, "zgniatając" pęcherzyki powietrza i czyniąc tym samym lód bardziej przezroczystym.
Materiały uwięzione w lodzie mogą nadać mu zielony kolor. Sam czysty lód może przybierać bardziej niebieskawy odcień. Nie dzieje się tak jednak w przypadku A-23A. Zmiana jej koloru spowodowana jest gromadzeniem się turkusowej wody roztopowej w zagłębieniach jej powierzchni.
Niezwykle długi dryf A-23A
Góra oderwała się od Lodowca Szelfowego Filchnera w 1986 r. i osiadła na dnie Morza Weddella na ok. 30 lat. W 2023 r. jednak się "uwolniła" i utknęła na miesiące w wirze zwanym kolumną Taylora. Później kontynuowała jednak swoją podróż.
W marcu 2025 r. A-23A zaklinowała się w dnie morskim. W czerwcu 2025 r. znowu się uwolniła. Od tego momentu jednak jej powierzchnia gwałtownie się kurczy.
Nagłe skurczenie
Naukowcy już od dawna przewidywali stopnienie góry. Bryły góry odrywały się od niej w coraz szybszym tempie. W styczniu 2025 r. powierzchnia góry szacowana była na 3640 kilometrów kwadratowych. Była to wówczas największa góra lodowa na świecie. We wrześniu 2025 r. powierzchnia góry skurczyła się do zaledwie 1700 kilometrów kwadratowych .
9 stycznia 2026 r. góra z kolei miała już tylko 1182 kilometry kwadratowe. NASA informuje, że góra jest "na skraju całkowitego rozpadu".
Nie przetrwa długo
Lodowiec zmierza obecnie w kierunku obszaru znanego jako "cmentarzysko gór lodowych", niedaleko wyspy Georgia Południowa. Góra ta ma się tam stopić i ponownie połączyć z oceanem.
– Jestem niezmiernie wdzięczny za zasoby satelitarne, które pozwoliły nam śledzić go i tak dokładnie dokumentować jego ewolucję – mówi Shuman. – A-23A czeka ten sam los, co inne góry lodowe na Antarktydzie. Jej droga była niezwykle długa i pełna przygód. Trudno uwierzyć, że niedługo jej z nami nie będzie – kwituje Shuman.