Cieplejsza woda w Arktyce uderza w ryby. Nie będzie czego łowić
Norweski Instytut Badań Morza alarmuje: w Morzu Barentsa miejscami jest nawet o 2,5 st. C cieplej niż zwykle. Zmiany uderzają w plankton, który żywi narybek dorsza, czarniaka i śledzia, co może wywołać kryzys rybołówstwa na północy Europy.
Najświeższy raport Instytutu Badań Morza, przedstawiony na konferencji "Arctic Frontiers", wskazuje na gwałtowne ocieplenie wód Morza Barentsa oraz spadek zasobów biomasy do najniższych poziomów od 2000 r. Naukowcy ostrzegają, że zubożenie planktonu grozi przerwaniem podstaw arktycznego łańcucha pokarmowego i ryzykiem głodu całych populacji ryb.
Morze Barentsa ociepla się szybciej niż reszta Arktyki
Szczególnie we wschodniej części akwenu odnotowano w ostatnich latach odchylenia temperatury powierzchni morza o 0,5-2,5 st. C powyżej średniej historycznej. Największe anomalie występują wokół Svalbardu. Cieplejsza woda przyspiesza tzw. atlantyfikację, czyli napływ cieplejszych mas z Atlantyku, co - jak podkreślają autorzy raportu - ogranicza populacje kluczowych organizmów planktonowych.
To właśnie plankton jest podstawą diety narybku dorsza, czarniaka (dorsza czarnego) oraz śledzia. Gdy jego ilość spada, młode ryby wolniej dojrzewają, częściej chorują i częściej giną. Raport pokazuje, że w dłuższym horyzoncie może to przynieść niższe kwoty połowowe i poważne problemy dla branży rybackiej w północnej Europie.
Polska ma nowy kawałek lądu. Zobacz, jak powstaje Wyspa Estyjska
Biomasa najniżej od 2000 r. i słaby napływ młodych ryb
Autorzy raportu "Ressursoversikt 2026" zwracają uwagę, że zasoby biomasy w Morzu Barentsa spadły do poziomów nienotowanych od początku wieku. Jednocześnie napływ młodych osobników do stad wielu kluczowych gospodarczo gatunków utrzymuje się na niskim poziomie. Naukowcy przypominają, że w przeszłości system był odporny i potrafił się regenerować, jednak obecne warunki są znacznie trudniejsze do przewidzenia.
Wysokie temperatury, presja rybołówstwa oraz cofanie się zasięgu lodu morskiego nakładają się na siebie, co potęguje niepewność prognoz. Specjaliści wskazują, że Morze Barentsa należy dziś do najszybciej ocieplających się regionów Arktyki.
Sygnał dla jednego z najważniejszych łowisk świata
Instytut, kierowany przez Geira Lasse Tarangera, ostrzega, że utrzymanie obecnego trendu może doprowadzić do trwałej zmiany ekosystemu. To - jak zaznaczają autorzy - wyraźny sygnał ostrzegawczy dla jednego z najważniejszych łowisk na świecie. W praktyce oznacza to ryzyko długofalowych konsekwencji dla zasobów dorsza, czarniaka i śledzia oraz dla gospodarki regionu opartej na połowach.