Trwa ładowanie...
Wiadomości

Znajomi ostrzegają przed wirusem, który niszczy komputer. Trzeba uważać, ale z innego powodu

W najbliższych dniach znajomi mogą was ostrzegać przed wirusem, który doszczętnie niszczy dysk, powołując się na informacje od CNN i Microsoftu. To na szczęście tylko nowa wersja miejskiej legendy, ale osoby, które w to uwierzą, mogą stać się łatwym celem.
Share
Znajomi ostrzegają przed wirusem, który niszczy komputer. Trzeba uważać, ale z innego powodu
Źródło: Fotolia
d2bz0zm

Kiedyś czarna wołga porywająca dzieci, dzisiaj groźny wirus, który niszczy dysk komputera. Serwis Zaufana Trzecia Strona na swoim facebookowym profilu zamieścił treść nowego internetowego łańcuszka. Użytkownicy Facebooka podają sobie taką wiadomość:

"W najbliższych dniach, uwaga: nie otwierać żadnych wiadomości zawierającej załącznik o nazwie pliku: "Aktualizacja Windows Live", niezależnie od tego, kto wysyła. Jest to wirus, który spala cały dysk. Ten wirus pochodzi od znanej osoby, która ma listę adresów. Dlatego należy wysłać tę wiadomość do wszystkich swoich kontaktów. Jeśli otrzymasz wiadomość z załącznikiem "Windows Live Update", nawet jeśli wysłany przez znajomego, nie otwierać, natychmiast wyłączyć komputer. Jest to najgorszy wirus ogłoszony przez CNN, i został sklasyfikowany przez Microsoft jako najbardziej z destrukcyjnych wirusów w historii. Wirus ten został odkryty przez McAfee wczoraj. Nie ma możliwości naprawy tego typu wirusa. On po prostu niszczy Sektor Zero z dysku twardego. Proszę pamiętać: jeśli wyślesz te informacje do swoich kontaktów, będzie to chronić nas wszystkich...".

Tak naprawdę to tylko nowa wersja starego "ostrzeżenia". Już w 2008 roku po sieci krążyła podobna historia. Wówczas wiadomość nosiła nazwę "invitation", ale również CNN wraz z Microsoftem twierdzili, że to najgorszy szkodnik w historii. Najwidoczniej postanowił powrócić po dziesięciu latach.

d2bz0zm

Sam fakt, że mamy do czynienia z "remakiem" wirusa, to najlepszy dowód na to, że historia jest zmyślona. Rzecz jasna McAfee żadnego nowego zagrożenia nie wykryło, nie ostrzega przed nim Microsoft ani CNN. Gdyby tak było, wiedzielibyśmy o tym z mediów i informacji prasowych, a nie wiadomości przekazywanych na Facebooku.

Mamy więc do czynienia z głupim żartem - ktoś po prostu chce się pośmiać z osób, które uwierzą we wszystko, co im się podrzuci? Niewykluczone. Ale możliwe jest też to, że ktoś chce sprawdzić, jak wiele osób poda wiadomość dalej, a być może udostępni ją nawet na Facebooku.

Przecież właśnie o to chodzi w przekręcie nigeryjskim - szuka się, mówiąc okrutnie, naiwniaków. Tłumaczył to w rozmowie z WP Tech prof. dr hab. Dariusz Jemielniak, szef Katedry Zarządzania w Społeczeństwie Sieciowym w Akademii Leona Koźmińskiego.

d2bz0zm

- Kluczowe jest dotarcie do dużej liczby osób z głupim komunikatem. To zwiększa szanse na to, że osoby, które odpiszą, będą naiwne i prawdopodobnie dadzą się wkręcić – mówi prof. Jemielniak.

Skoro ktoś uwierzy w groźnego wirusa, to być może "łyknie" też wiadomośćo zaległej fakturze, atrakcyjnych nagrodach w prostym konkursie czy informacji o tym, że jego konto na Facebooku zostanie zablokowane. I dzięki temu będzie łatwą ofiarą znacznie poważniejszego oszustwa.

Warto też zwrócić uwagę, że zagrożenie związane z aktualizacją systemu rzeczywiście istnieje - chociaż chodzi o coś zupełnie innego. Październikowa aktualizacja Windowsa 10 jest dostępna od wtorku dla wszystkich, którzy są zainteresowani jej instalacją na własne życzenie. Wielu użytkowników zdążyło już z tej możliwości skorzystać i jak zwykle w takich przypadkach bywa, na jaw wyszły przy tym pierwsze błędy. Jeden z nich uniemożliwia poprawną instalację nowej wersji systemu, natomiast drugi jest poważniejszy – skutkuje utratą ważnych plików z komputera, w tym dokumentów i zdjęć użytkownika. O szczegółach informuje serwis Dobre Programy.

d2bz0zm

Podziel się opinią

Share
d2bz0zm
d2bz0zm
Więcej tematów