Zjadłeś mniej niż trzy pączki? Spokojnie, nie zmienią się od razu w tłuszcz
Zjedzenie dwóch czy trzech pączków nie przekłada się automatycznie na przyrost tkanki tłuszczowej ani rozwój otyłości - uspokajają badacze z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.
Zdaniem dr Moniki Maćków z Katedry Żywienia Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, jednodniowa słabość do słodyczy nie powinna negatywnie wpłynąć na organizm - podaje serwis "Nauka w Polsce". Jak powiedziała, dwa lub trzy pączki albo kilka faworków nie zmieni się od razu w tkankę tłuszczową.
Przy jedzeniu pączków intensywne spacery wskazane
"Warunkiem jest, że w piątek wracamy do zbilansowanej diety i aktywności fizycznej. Co więcej, jeśli w tłusty czwartek do słodkości jednak włączymy ruch, czyli np. intensywny spacer, to bilans kaloryczny będzie mniejszy. Tak więc spokojnie można zrobić jeden dzień dyspozycji" - powiedziała badaczka, cytowana w materiale prasowym uczelni.
Zaleciła też, by zamiast pączków smażonych w głębokim tłuszczu wybierać wersje pieczone, przygotowane w piekarniku lub innym urządzeniu. "Owszem, mają inny smak, ale na pewno są zdrowsze, zwłaszcza jeśli dbamy o dietę osób, które nie powinny jeść jakichkolwiek potraw smażonych" - zaznaczyła.
Trzy aplikacje do zarządzania czasem ze smartfonem.
Do wypieku polecała mąkę razową oraz niskosłodzone dżemy i marmolady. Ostrzegła jednak, że na słodkie odstępstwa powinny uważać osoby z chorobami żołądka i jelit, m.in. wrzodami czy refluksem, a także diabetycy i pacjenci z problemami wątroby.
Umiar to sprawdzona zasada
"Złota zasada mówi o tym, by pamiętać o umiarze. I niekoniecznie ulegać modom. W cukierniach możemy np. kupić pączki pistacjowe, które są »na fali«, ale są też bardzo słodkie i bardzo tłuste, a więc kaloryczne" - powiedziała.
Badacze przypomnieli, że pączek ważący 60-80 g dostarcza zwykle 250-400 kcal. Klasyczny z marmoladą ma ok. 290-350 kcal, z czekoladą nawet 400-500 kcal, a mniejszy pieczony ok. 200 kcal. Spalenie jednego pączka (300 kcal) wymaga ok. 30-40 minut intensywnego biegu lub godziny szybkiego marszu.
Tradycja tłustego czwartku wywodzi się z pogańskich zwyczajów
Przywołano też badanie Opinia24 dla Too Good To Go: 95 proc. Polaków zjada w tłusty czwartek łącznie 88 mln pączków. Najczęściej sięgają po 3-5 sztuk (54 proc.), 28 proc. po dwa, a 7 proc. po jednego. 90 proc. wybiera tradycyjne pączki, najchętniej z nadzieniem różanym.
Naukowcy przypomnieli, że tradycja tłustego czwartku ma korzenie pogańskie i wiąże się ze świętowaniem końca zimy oraz nadejścia wiosny. "Tłusty" dzień świętowali już Rzymianie, którzy spożywali nadziewane słoniną ciasto chlebowe, ale też mięso i popijali te specjały winem.
W Polsce tłusty czwartek otwiera ostatni tydzień karnawału, który w dawnej tradycji określano mianem zapustów. Tego dnia przed rozpoczęciem postu dozwolone było obfite jedzenie. Jak przypomnieli badacze, zwyczaj zajadania się słodkimi pączkami sięga XVI wieku, a pierwotnie w ich wnętrzu nie znajdowały się powidła ani konfitura, lecz orzech lub migdał. Według wierzeń osoba, która trafiła na taki dodatek w swoim wypieku, mogła spodziewać się szczęścia.