Załoga Crew-11 wróciła z orbity. To pierwszy taki lot w historii
Załogowy statek Crew Dragon Endeavour wrócił dzisiaj na powierzchnię Ziemi z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Pozornie cały lot wyglądał całkowicie rutynowo. W rzeczywistości jednak był to pierwszy w historii lot awaryjny z powodów medycznych.
15 stycznia rano polskiego czasu statek Crew Dragon Endeavour wszedł w atmosferę Ziemi, otworzył spadochrony i wylądował u wybrzeży San Diego po 5,5 miesiącach spędzonych na orbicie okołoziemskiej. Na pokładzie statku znajdowała się załoga misji Crew-11, która pierwotnie miała wrócić na Ziemię dopiero pod koniec lutego. Wcześniejszy lot powrotny na Ziemię spowodowany był stanem zdrowia jednego z członków załogi. Warto tutaj podkreślić, że w całej dwudziestopięcioletniej historii Międzynarodowej Stacji Kosmicznej był to pierwszy lot tego typu.
Na pokładzie powracającego na Ziemię statku znaleźli się astronautka NASA Zena Cardman i Mike Fincke, pełniący funkcje dowódcy i pilota, a także Kimiya Yui z japońskiej agencji kosmicznej JAXA oraz Oleg Platonow z rosyjskiego Roskosmosu. Nie wiadomo, który z astronautów wymagał pomocy medycznej na powierzchni Ziemi i w jaki sposób doszło do takiej sytuacji na pokładzie stacji kosmicznej.
W opublikowanym przez NASA komunikacie możemy jedynie przeczytać, że szczegóły dotyczące zdrowia astronauty pozostaną poufne. Z tego też powodu nie ma co liczyć na nowe informacje o naturze i stanie zdrowia astronauty. Nietypową medyczną "ewakuację" z pokładu stacji kosmicznej uzasadniono jednak brakiem odpowiedniego sprzętu, który pozwoliłby na wykonanie szczegółowych badań na pokładzie stacji.
Szef departamentu medycznego NASA, J.D. Polk, zaznaczył, że bezpieczeństwo astronauty było priorytetem. Podkreślił także, że decyzję podjęto ze względów diagnostycznych. "Najlepszym sposobem, by przeprowadzić te badania, jest powrót na Ziemię, gdzie dostępny jest pełen zestaw narzędzi medycznych" – przekazał Polk.
Z jednej strony można tutaj uznać, że zdarzenie, które doprowadziło do powstania problemów ze zdrowiem musiało być poważne, jeżeli po raz pierwszy od ćwierć wieku NASA zdecydowała się na wcześniejsze zakończenie całej misji i ściągnięcie załogi na powierzchnię Ziemi. Z drugiej jednak strony w takiej sytuacji agencja ma dwie ścieżki do wyboru: albo natychmiastowa, nieplanowana ewakuacja załogi na Ziemię w celu ratowania życia, albo przedwczesna, ale jednak zaplanowana i bardziej kontrolowana misja powrotna. W tym przypadku podjęto decyzję, aby wybrać tę drugą ścieżkę, co wskazuje na to, że niezależnie od samego zdarzenia, stan astronauty był na tyle stabilny, że kilka dni przygotowań nie stanowiło dla niego zagrożenia. To jednak tylko spekulacje.
Po wcześniejszym powrocie załogi Crew-11 na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej pozostali jedynie trzej astronauci: Chris Williams z NASA, Siergiej Kud-Swierczkow i Siergiej Mikajew. Wszystko wskazuje na to, że następna misja, Crew-12, wystartuje w kierunku stacji kosmicznej w połowie lutego.