Ukraińcy pokazali rzadki sprzęt. Mają go z Polski
W mediach społecznościowych opublikowano nagranie potwierdzające, że ukraińska armia korzysta wozów zabezpieczenia technicznego WZT-3, które wcześniej należały do Polski. To pierwszy tego typu materiał wideo.
Kijów otrzymał z Polski wiele ciężkiego sprzętu. Doniesienia z frontu najczęściej dotyczą jednak czołgów, armatohaubic Krab, transporterów opancerzonych Oncilla czy KTO Rosomak, a znacznie rzadziej sprzętu, który nie jest wykorzystywany w bezpośrednich starciach z Rosjanami. Rola maszyn pokroju wozów zabezpieczenia technicznego WZT-3 jest jednak ogromna, ponieważ to dzięki nim możliwa jest ewakuacja uszkodzonego ciężkiego sprzętu z linii walk (a niekiedy także naprawa na miejscu).
WZT-3 z Polski w Ukrainie
O wdrożeniu do służby polskich wozów zabezpieczenia technicznego WZT-3M ukraińskie ministerstwo obrony informowało pod koniec 2024 r. Do tej pory nie było jednak okazji zobaczyć nagrania z tym sprzętem na ukraińskiej ziemi. Nigdy nie ujawniono, ile egzemplarzy WZT-3M trafiło do Ukrainy. Łącznie wyprodukowano tylko ok. 30.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Polski wóz zabezpieczenia technicznego
WZT-3 to wóz zabezpieczenia technicznego, którego historia sięga lat 80. XX wieku. Pojawił się w polskiej armii wraz z czołgami T-72M1, kiedy dostrzeżono potrzebę posiadania tego typu sprzętu pomocniczego.
Przy pracach nad WZT-3 zdecydowano się wykorzystać podwozie czołgu T-72. Zamiast wieży zainstalowano jednak m.in. żuraw z regulowanym ramieniem o udźwigu 15 ton, wciągarkę hydrauliczną o uciągu 20 kN, wyciągarkę mechaniczną o uciągu 280 kN, a także urządzenia do spawania i cięcia elektrycznego oraz sprężarkę powietrza.
Napęd WZT-3 stanowi silnik o 780 KM (w zmodernizowanym wariancie jednostka napędowa miała moc 850 KM), który pozwala załodze rozpędzić ten ważący ponad 40 ton wóz do ok. 60 km/h. Załoga WZT-3 składa się z czterech osób - dowódcy, kierowcy, mechanika i operatora. Jako broń do samoobrony montowano tutaj karabin maszynowy kal. 12,7 mm.