Tajny chiński samolot kosmiczny znów na orbicie. Co on tam robi?
Chiński bezzałogowy samolot kosmiczny Shenlong już po raz czwarty trafił na orbitę okołoziemską. Tak jak w przypadku poprzednich lotów, tak i teraz nie wiadomo, czym się tam zajmuje i jaką misję wykonuje.
Chiński samolot kosmiczny Shenlong znów znajduje się na orbicie. Maszyna wystartowała 6 lutego z centrum Jiuquan położonego na pustyni Gobi, rozpoczynając czwartą wyprawę na orbitę. Jak zwykle w takim przypadku, szczegóły misji utrzymywane są przez władze w ścisłej tajemnicy. Poprzednie trzy loty – we wrześniu 2020 r., maju 2023 r. oraz wrześniu 2024 r. – trwały od dwóch do 276 dni.
Rząd Chin oficjalnie informuje jedynie, że Shenlong testuje technologie, które mają przyczynić się do powstania wydajniejszych sposobów wykorzystywania przestrzeni kosmicznej. Tajemniczość spowijająca szczegóły misji nie jest tutaj zaskoczeniem. Jak by nie patrzeć, przypomina działania armii USA związane z maszyną X-37B, której misje także zawsze są tajne.
Amerykański X-37B, wyglądem przypominający miniaturowy wahadłowiec, od 2010 r. wykonał osiem misji, a według analityków jego przeznaczeniem jest przede wszystkim testowanie technologii. Mimo pojawiających się obaw, eksperci uważają, że żaden z tych statków nie posiada realnych zdolności bojowych.
Specjaliści Secure World Foundation podkreślają, że X-37B nawet podczas lotów o wysokich apogeach nigdy nie zbliżał się do innych obiektów i nie ma potencjału do przenoszenia broni. Według nich podobnie jest z Shenlongiem, odpowiadającym rozmiarami amerykańskiej konstrukcji.
Warto tutaj jednak podkreślić, że w odróżnieniu od X-37B, chiński pojazd wykonywał już manewry w pobliżu innych satelitów znajdujących się na orbicie okołoziemskiej. Co więcej, podczas każdej swojej misji orbitalnej, Shenlong wypuszczał na orbitę jakiś nowy obiekt, o którym wcześniej nie informowano. Za pierwszym razem był to obiekt, który emitował sygnały rejestrowane na Ziemi. Podczas kolejnych dwóch misji samolot dostarczał natomiast na orbitę obiekty, które po oddaleniu się od niego testowały własne napędy orbitalne.
Zdolność do manewrowania i kontrolowanego podchodzenia do innych obiektów na orbicie ma ogromne znaczenie dla rozwoju technologii obsługi i inspekcji satelitów, a także potencjalnych działań zakłócających pracę wrogich satelitów. Eksperci podkreślają, że zainteresowanie tą technologią wykazuje nie tylko Chiny, ale także Rosja i USA. Można się zatem spodziewać, że kluczowe potęgi kosmiczne będą realizować podobne programy testów orbitalnych i raczej nie ma szans na to, aby opinia publiczna w najbliższym czasie otrzymała oficjalne informacje o tym, co tak naprawdę testują samoloty kosmiczne.