Słońce nie wyglądało tak od czterech lat. To dowód na ważną zmianę
W ostatnich latach heliofizycy oraz miłośnicy obserwacji Słońca mieli naprawdę sporo pracy. Bezustanne rozbłyski, koronalne wyrzuty masy i związane z nimi zorze polarne dawały nam mnóstwo materiału obserwacyjnego. Ten czas się jednak kończy. Plam na Słońcu już nie ma.
Po raz pierwszy od czerwca 2022 r., czyli od prawie czterech lat, na powierzchni widocznej z Ziemi tarczy słonecznej nie ma ani jednej plamy. To najlepszy dowód na to, że na powierzchni Słońca wiele się zmienia i nasza gwiazda centralna powoli wkracza w spokojniejsze stadium.
Plamy słoneczne to chłodniejsze, ciemniejsze obszary powstające na skutek silnych pól magnetycznych, które ograniczają przepływ ciepła na powierzchnię gwiazdy. Gdy pole magnetyczne ulega rozdarciu, pojawiają się rozbłyski słoneczne i wyrzuty plazmy, które mają istotny wpływ na Ziemię, wywołując burze geomagnetyczne.
Aktywność Słońca zmienia się cyklicznie co około 11 lat. Podczas maksimum plamy występują niemal bez przerwy, a gwałtowne zjawiska na Słońcu są codziennością. W okresie minimum aktywności bywa, że nie obserwuje się żadnych plam przez wiele miesięcy.
Trwający obecnie 25. cykl słoneczny osiągnął swoje maksimum w 2024 r. Poprzedni raz, kiedy tarcza Słońca była całkowicie pozbawiona plam, miał miejsce 8 czerwca 2022 r. Od tego czasu minęło ponad 1,355 dni bez podobnego stanu Słońca.
Z raportów wynika, że Słońce pozostało bez plam najprawdopodobniej przez dwa dni, zanim pojawiły się pierwsze oznaki nowego, aktywnego rejonu. Eksperci przypominają jednocześnie, że plamy mogły w tym czasie znajdować się na przeciwnej stronie Słońca lub poza zasięgiem teleskopów.
Według prognoz brytyjskiego Met Office, choć obecna aktywność wskazuje na spowolnienie cyklu, minimum słoneczne nie nastąpi przed 2030 r. Poprzednie minimum w latach 2018–2020 trwało łącznie 700 dni bez pojawienia się plam. Obecne wyciszenie jest raczej krótkotrwałe i nie przesądza o rychłym nadejściu dłuższego okresu ciszy na Słońcu.