Rosji brakuje wozów bojowych. Wysyłają zmodyfikowane PTS-y
Rosyjska amia przebudowuje gąsienicowe transportery amfibijne na prowizoryczne pojazdy szturmowe - podaje ukraiński portal United24 Media. W sieci pojawiły się zdjęcia jednej z takich maszyn.
Zdjęcia opublikowane na X przez analityka OSINT "The Dead District" pokazują PTS-2 z metalową kratą nad przedziałem ładunkowym oraz z pasami gumowych osłon na bokach kadłuba. Według opisu mają one ograniczać skutki odłamków i fali uderzeniowej. Na przodzie widać dodatkowe okablowanie, interpretowane jako improwizowane zabezpieczenie przeciw dronom FPV, które może zainicjować ładunek przed uderzeniem.
PTS-y w służbie Rosjan
PTS-2 to radziecki, gąsienicowy transporter pływający wprowadzony w 1973 r., bazujący na podzespołach czołgu T-64. Pojazd waży ok. 24 t i przewozi do 20 t ładunku na lądzie lub 12 t na wodzie, co pozwala na transport do 75 żołnierzy albo lekkich pojazdów przez trudny teren.
Napęd stanowi silnik wysokoprężny V-46-5 o mocy 710 KM. PTS-2 rozwija na lądzie 60–80 km/h, a w wodzie ok. 13 km/h. Zasięg operacyjny wynosi ok. 500 km. Standardowa załoga liczy dwie osoby, a podstawowym uzbrojeniem jest karabin maszynowy kal. 7,62 mm.
Platforma była szeroko używana w Armii Radzieckiej i eksportowana m.in. do Polski, Iraku, Syrii i Egiptu. Po rozpadzie ZSRR pozostała w arsenale wielu państw postsowieckich. Współczesne modyfikacje pokazują próbę adaptacji starszych konstrukcji do realiów frontu z nasilonym użyciem dronów uderzeniowych.
Ukraiński portal Militarnyi ocenia, że przerabianie PTS-2 na transporter szturmowy podkreśla wysiłki Rosji, by wypełniać braki w nowoczesnych bojowych wozach piechoty. Improwizowane kraty i okablowanie mają zwiększać przeżywalność w obliczu ataków FPV i odłamków, choć bazowo PTS-2 nie posiada opancerzenia.