Rakieta Zhuque-3 weszła w atmosferę! Gdzie spadła?
To była tak naprawdę kwestia czasu. Drugi człon chińskiej rakiety Zhuque-3 (ZQ-3) wyniesionej na orbitę na początku grudnia 2025 r. właśnie zakończył swój żywot wchodząc w atmosferę Ziemi. Niekontrolowane wejście w grubsze warstwy atmosfery miało ostatecznie miejsce o 13:39 czasu polskiego, na południowy wschód od Nowej Zelandii.
Od kilku dni media intensywnie informowały o stopniowej degradacji orbity drugiego członu rakiety Zhuque-3 i zbliżającym się niekontrolowanym wejściu w atmosferę Ziemi. Z perspektywy polskiego czytelnika były to informacje szczególnie interesujące ze względu na fakt, że w ostatnich dniach, trajektoria lotu rakiety wielokrotnie przebiegała nad terytorium naszego kraju, a tym samym istniało niezerowe ryzyko tego, że szczątki rakiety - tak jak to miało miejsce w przypadku rakiety Falcon 9 niemal dokładnie rok temu - spadną w granicach naszego kraju.
Rakieta Zhuque-3 wyprodukowana przez prywatną firmę LandSpace wystartowała w przestrzeń kosmiczną 3 grudnia 2025 r. z kosmodromu Jiuquan. Był to pierwszy lot tej rakiety i zarazem pierwsza próba odzyskania przez firmę pierwszego członu rakiety. Ten aspekt lotu akurat się nie powiódł i pierwszy człon rakiety po zakończeniu swojej misji rozbił się o powierzchnię Ziemi w spektakularnej eksplozji.
Nie zmienia to jednak faktu, że rakieta zrobiła swoje i wyniosła ładunek prawidłowo na orbitę. Teraz jednak, po niemal dwóch miesiącach, byliśmy do dzisiaj świadkami stopniowej degradacji orbity drugiego członu rakiety i coraz szybszego jej opadania ku Ziemi.
Od kilku dni służby SST bezustannie monitorowały trajektorię lotu rakiety i na bieżąco szacowały moment, w którym dojdzie do jej deorbitacji, wejścia w atmosferę i ewentualnego upadku jej szczątków, jeżeli przetrwałyby lot przez atmosferę.
Najnowsze informacje opublikowane w nocy z czwartku na piątek na koncie EU SST na portalu X wskazywały, że najprawdopodobniej do deorbitacji rakiety dojdzie dzisiaj o godzinie 11:32. Niepewność wynosiła w tym momencie +/- 200 minut, czyli między 8:12 a 14:52 polskiego czasu. Na moment komunikatu satelita znajdował się na orbicie, której perygeum wynosiło zaledwie 117 km, a apogeum - 309 km.
Warto tutaj podkreślić, że tak wyznaczony centralny punkt prognozowanego wejścia w atmosferę znajdował się gdzieś na granicy Rosji z Kazachstanem. Nie zmienia to faktu, że gdyby rakieta weszła w atmosferę zaledwie kilkanaście minut wcześniej, jej szczątki mogłyby wylądować na terytorium Europy.
Rakieta ostatecznie weszła w atmosferę Ziemi nad Pacyfikiem. O 13:39 czasu polskiego jej pozostałości spadły na południowy wschód od Nowej Zelandii.