Polska wycofuje myśliwce. Ukraińcy już wiedzą, co z nimi zrobią
Myśliwce MiG-29, które są wycofywane ze służby m.in. przez polską armię, odgrywają duże znaczenie w lotnictwie bojowym Ukrainy. Zdaniem tamtejszych pilotów maszyny wciąż są przydatne i dzięki wysiłkom personelu naziemnego oraz modernizacjom sytuacja nie powinna zmienić się jeszcze przez kilka lat.
Kijów posiadał myśliwce MiG-29 przed wybuchem wojny, a dodatkowo otrzymuje je od kilku swoich sojuszników. Polska przekazała już kilkanaście takich maszyn i ma w planach oddanie kolejnych, tym razem maksymalnie dziewięciu w zamian za wybrane ukraińskie technologie dronowe i rakietowe.
Myśliwce MiG-29 będą służyć Ukrainie jeszcze długo
Jak wskazał Sztab Generalny WP, przekazywanie myśliwców MiG-29 Ukrainie jest spowodowane "osiąganiem przez nie docelowych resursów eksploatacyjnych oraz brakiem perspektywy ich dalszej modernizacji w Siłach Zbrojnych RP". Tymczasem portal Defense Express zwrócił uwagę na słowa jednego z ukraińskich pilotów, którego personalia nie zostały ujawniona ze względów bezpieczeństwa. Stwierdził on, że ukraińskie siły powietrze będą eksploatować myśliwce MiG-29 co najmniej do 2030 roku.
- Nasi ludzie, technicy, a także nasze fabryki pracują nad ulepszaniem sprzętu. Utrzymujemy naszą flotę MiG-29 przy życiu - powiedział ukraiński pilot.
Ile plastiku mamy w ciele? Odpowiedź zaskakuje
Myśliwce MiG-29 bardzo przydają się Ukraińcom
MiG-29 pozostaje najliczniej występującym samolotem bojowym w ukraińskich siłach powietrznych. Chociaż początkowo Ukraińcy wykorzystywali poradzieckie uzbrojenie (w postaci m.in. pocisków powietrze-powietrze średniego zasięgu R-27 czy krótkiego zasięgu R-73), czasem zmodernizowali myśliwce MiG-29 do przenoszenia zachodniego uzbrojenia. W efekcie maszyny te są teraz w stanie zrzucać np. francuskie bomby AASM Hammer.
Na początku stycznia portal Euromaidan Press informował, że ukraińscy piloci mają bardzo dobre zdanie na temat tych myśliwców, a dodatkowe egzemplarze z Polski to wymierne wzmocnienie Kijowa. Także dlatego, że maszyny te mogą wchodzić do służby niemal natychmiast, ponieważ zarówno piloci jak i personel naziemny dobrze je znają, co eliminuje potrzebę dodatkowych szkoleń.