Piszą o myśliwcach z Polski. Opinia Ukraińców jest jednoznaczna
Ukraińskie media przedstawiają myśliwce MiG-29 jako jedną z ważniejszych broni, które trafiły na front z Polski. Maszyny są uznawane za bardzo przydatne i efektywne w starciach z Rosjanami. Kijów otrzymał już kilkanaście takich myśliwców z naszego kraju, ale liczy na więcej.
Szansa na transfer kolejnych myśliwców MiG-29 z Polski do Ukrainy jest duża. 9 grudnia 2025 r. o planach z tym związanych poinformował Sztab Generalny Wojska Polskiego zaznaczając, że musiałoby się to wiązać z "udostępnieniem Polsce wybranych technologii dronowych i rakietowych". Ledwie kilka dni później Wasyl Bodnar, ambasador Ukrainy w Polsce, stwierdził, że Kijów jest w stanie spełnić taki warunek.
Ukraińcy cenią myśliwce z Polski
Dokładna liczba myśliwców MiG-29 przekazanych przez Polskę na front nie została ujawniona, ale szacuje się, że było to ok. 14 sztuk. Ukraińcy cenią je nie tylko na możliwości, ale również z racji faktu, że maszyny tego typu mogą od razu pomagać w walce z Rosjanami. Są bowiem dobrze znane ukraińskim pilotom oraz personelowi naziemnemu.
"Mogą wchodzić do służby niemal natychmiast, ponieważ Ukraina już eksploatuje samoloty MiG-29 i utrzymuje wykwalifikowanych pilotów oraz personel naziemny, eliminując opóźnienia" - pisze portal Euromaidan Press.
Ile plastiku mamy w ciele? Odpowiedź zaskakuje
Zdaniem portalu przekazane przez Polskę myśliwce pomagają redukować niedobory ukraińskiego lotnictwa i "wywierać trwałą presję na rosyjskie węzły przyfrontowe". Ma być to widoczne m.in. na kierunku pokrowskim.
MiG-29 z zachodnim uzbrojeniem
Istotne jest, że początkowo Ukraińcy wykorzystywali w tych myśliwcach jedynie poradzieckie uzbrojenie (głównie stare pociski powietrze-powietrze średniego zasięgu R-27 czy krótkiego zasięgu R-73), ale z czasem udało im się zintegrować z MiG-ami 29 lepsze, zachodnie uzbrojenie. Na udostępnianych w sieci nagraniach można było zobaczyć jak MiG-29 w Ukrainie przenosi m.in. francuskie bomby AASM Hammer.