Pierwsze takie trafienie. Rosyjski śmigłowiec nie miał szans
Rosyjski śmigłowiec pokładowy Ka-27 został zniszczony przez drona FPV wypuszczonego z bezzałogowej jednostki morskiej. Nagranie udostępniła Marynarka Wojenna Ukrainy.
Nagranie, na które powołują się analitycy Defense Express, ukazuje zdarzenie w pobliżu morskiej platformy wiertniczej Syvash na Morzu Czarnym. Wideo pokazuje atak z użyciem drona morskiego oraz moment uderzenia bezzałogowca w śmigłowiec.
Według opisu, rosyjski Ka-27 podchodził do lądowania na platformie, gdy trafił go dron FPV. Skutkiem uderzenia maszyna została zniszczona i całkowicie spłonęła. Los załogi pozostaje nieznany.
Dron FPV z drona morskiego: co było nietypowe w ataku
Analitycy cytowani przez Defense Express zwracają uwagę na parametry bezzałogowca. Oceniają, że rozwija on prędkość powyżej ok. 115 km/h i wykonuje gwałtowne manewry wznoszenia i pochylania, co nie jest charakterystyczne dla większości dronów.
Zdaniem analityków sugeruje to, że w ataku mógł uczestniczyć dron FPV o stałym płacie, a nie standardowa konstrukcja wielowirnikowa. Atak mógł również spowodować wtórne skutki operacyjne: uszkodzenie infrastruktury lądowania platformy. Jeśli to się potwierdzi, lądowanie śmigłowców na tej platformie będzie znacznie utrudnione dla sił rosyjskich.
Ważna strata Rosjan
Jak relacjonuje Defense Express, siły rosyjskie miały próbować używać instalacji jako punktu dla sprzętu walki elektronicznej, systemów obrony powietrznej oraz urządzeń łączności.
Nie pokazano, skąd dokładnie wystartował dron, który trafił Ka-27. Jedna z rozważanych opcji zakłada przelot z lądu na dystansie ok. 100 km, ale Defense Express ocenia jako bardziej prawdopodobne odpalenie bezzałogowca bezpośrednio z drona morskiego, który mógł też pełnić rolę przekaźnika i rejestrować atak.