Niemiecki dziennik ocenił polską armię. Ta opinia pójdzie w świat
Dziennik "Die Welt" opublikował artykuł chwalący polską armię, która, jak stwierdzono, dysponuje najnowocześniejszymi systemami uzbrojenia. Podkreślono też, że Polska jest czołówce NATO pod względem środków przeznaczanych na obronność.
W ten sposób "Die Welt" krytycznie ocenił propozycję szefa Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa Wolfganga Ischingera, który zasugerował, że Niemcy mogłyby przekazać Polsce, jako krajowi frontowemu, sprzęt wojskowy.
Niemiecki dziennik ocenił polską armię
"Oferta złożona z pewnością w dobrej wierze, błędnie ocenia nie tylko rzeczywistość panującą w Polsce, ale także to, czym Polska dzisiaj jest" - podsumował "Die Welt" jednocześnie podkreślają, że Polska posiada trzecią pod względem wielkości armię w NATO i wydaje na obronność ponad 4 proc. PKB.
Wśród najnowocześniejszego i najcenniejszego sprzętu kupowanego przez Polskę wymienione zostały czołgi Abrams (po odebraniu wszystkich zamówionych M1A1 obecnie Polska wprowadza do służby nowe M1A2 SEPv3), systemy artylerii Himars, śmigłowce Apache oraz myśliwce F-35, które już w tym roku zaczną docierać ze Stanów Zjednoczonych nad Wisłę. To bardzo cenione samoloty bojowe wyróżniające się technologią stealth i możliwością prowadzenia zaawansowanej walki elektronicznej.
Ile plastiku mamy w ciele? Odpowiedź zaskakuje
Niemcy kupią broń z Polski?
W artykule zwrócono również uwagę na broń produkowaną w Polsce, która w wielu przypadkach cechuje się bardzo wysoką jakość i budzi coraz większe zainteresowanie na światowych rynkach. Za przykład wskazano zestawy przeciwlotnicze Piorun, po które systematycznie sięgają kolejne kraje NATO.
"Kto to widzi, ten powinien raczej myśleć o tym, żeby to Polska przekazała Niemcom broń" - stwierdził w komentarzu dla "Die Welt" warszawski korespondent Philipp Fritz.
13 lutego wiceminister obrony Cezary Tomczyk poinformował, że "Niemcy zgłosiły wstępną chęć zakupu Pioruna". Philipp Fritz uważa, że taki zakup mógłby przyczynić się do poprawy polsko-niemieckich relacji, a przede wszystkim pomóc Bundeswehrze, która boryka się z problemami z pozyskaniem amerykańskich pocisków przeciwlotniczych Stinger.
Broń sprawdzająca się także w Ukrainie
Pioruny umożliwiają niszczenie celów na dystansie do 6,4 km i wysokości do 4 km. Wykorzystywane tu pociski mają głowicę samonaprowadzającą (o masie 1,82 kg) odporną na zakłócenia termiczne. Jest to broń obecnie wykorzystywana także w Ukrainie, gdzie dobrze sprawdza się w starciach z rosyjskimi celami.