Niemcy się wycofają? Niepokojąca wypowiedź kanclerza
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz zasugerował, że Berlin może nie kontynuować programu FCAS (Future Combat Air System). W jego ocenie aktualne potrzeby Niemiec i Francji w zakresie samolotu bojowego nowej generacji mocno się różnią.
- Francuzi potrzebują w ramach następnej generacji myśliwców samolotu zdolnego do przenoszenia broni jądrowej i operowania z pokładu lotniskowca. Nie jest to coś, czego obecnie potrzebujemy w niemieckiej armii - powiedział Merz w ostatnim odcinku podcastu "Machtwechsel".
Planowany system FCAS
FCAS to projekt zakładający przygotowanie samolotu bojowego nowej generacji mającego zastąpić niemieckie Eurofightery oraz francuskie Rafale. Przewiduje on również współdziałanie nowej platformy z dronami i siecią dowodzenia typu combat cloud, a jego koszt szacuje się na setki miliardów euro.
Pomysł na rozwój takiego samolotu bojowego przedstawił prezydent Francji Emmanuel Macron w 2017 r., a poparcia udzieliła ówczesna kanclerz Niemiec Angela Merkel. Mimo tego FCAS dość szybko zaczął borykać się z problemami i opóźnieniami, a od 2025 r. napięcia na linii Berlin-Paryż wyraźnie się nasilają.
Ile plastiku mamy w ciele? Odpowiedź zaskakuje
Niepewna przyszłość projektu FCAS. Spory o podział zadań
W styczniu 2025 r. rzecznik niemieckiego rządu powiadomił o odłożeniu decyzji dotyczącej budowy myśliwca na czas nieokreślony. Początkowo ostateczne ustalenia planowano ogłosić w sierpniu, później termin ten przesunięto na koniec roku, co również nie zostało dotrzymane.
Na początku lutego 2026 r. "Sueddeutsche Zeitung" stwierdził że fiasko FCAS jest przesądzone i kwestią czasu pozostaje jedynie oficjalne ogłoszenie decyzji. Problemem są negocjacje dotyczące podziału prac pomiędzy francuskim Dassault, niemieckim Airbus Deutschland i hiszpańską Indra Sistemas (Madryt jest trzecim z partnerów zaangażowanych w program FCAS). Francja stara się o większe udziały w programie, podczas gdy Niemcy domagają się równych zasad współpracy.