Nie szukaliśmy tam życia w kosmosie. Teraz naukowcy zmienili zdanie
Najświeższe badania sugerują, że kryteria wykorzystywane do poszukiwań życia pozaziemskiego należy zmienić. Woda w stanie ciekłym może bowiem istnieć także poza klasyczną "strefą zamieszkiwalną" odległych gwiazd.
Najnowsze ustalenia naukowców mogą zmienić sposób, w jaki podchodzimy do poszukiwań życia w kosmosie. Przez dekady uważano, że najlepszym miejscem do szukania organizmów są planety znajdujące się w tzw. strefie zamieszkiwalnej, czyli takie, na których woda może występować na powierzchni w stanie ciekłym. Badania prowadzone przez prof. Amri Wandela wskazują jednak, że granice tej strefy nie są tak sztywne, jak dotychczas sądzono.
Badacze z Uniwersytetu Hebrajskiego skupili się na egzoplanetach o specyficznych warunkach – tzw. pływowo związanych, czyli takich, które zawsze zwrócone są jedną stroną do swojej gwiazdy. Dotychczas uważano, że takie planety – posiadające stale oświetloną jedną półkulę i permanentnie ciemną drugą – nie mogą utrzymać wody w stanie ciekłym, a tym samym nie sprzyjają powstawaniu życia.
Prof. Wandel zastosował zaawansowany model klimatyczny do analizy rozkładu temperatur na powierzchni takich światów. Wyniki mogą zaskakiwać: wbrew wcześniejszym założeniom, to na ciemnej stronie tych planet mogą występować obszary, gdzie temperatura nie spada poniżej zera, a woda nie zamarza. Transport ciepła z jasnej strony planety umożliwia istnienie rozległych stref, w których może istnieć woda w stanie ciekłym.
Odkrycia te poszerzają horyzonty poszukiwań, szczególnie w kontekście planet krążących wokół tzw. czerwonych karłów i gwiazd typu K. Wcześniejsze modele odrzucały takie światy jako zbyt gorące lub zbyt zimne na obecność ciekłej wody, tymczasem dane z Teleskopu Jamesa Webba wykazały, że atmosfery ciepłych „superziem” są bogate w parę wodną oraz inne związki lotne, co potwierdza nowe teorie.
Badania wykazują także, że nawet egzoplanety leżące poza klasyczną strefą zamieszkiwalną mogą być ciekawe z punktu widzenia astrobiologii. Dalekie, mroźne globy, na których powierzchnię pokrywa gruba warstwa lodu, mogą posiadać pod lodem jeziora lub nawet oceany ciekłej wody. Zwiększa to znacznie liczbę miejsc, gdzie mogłyby pojawić się warunki dogodne do rozwoju życia.
Nowe ustalenia nie tylko aktualizują nasze dotychczasowe kryteria poszukiwania życia, ale również sugerują, że warto zwrócić baczniejszą uwagę na potencjał egzoplanet uważanych dotychczas za niesprzyjające powstaniu życia. Poszerzenie definicji „ekosfery” umożliwia skierowanie uwagi teleskopów i sond badawczych na planety wcześniej wykluczane z dalszych analiz. Kto wie, być może coś (lub kogoś) przeoczyliśmy?