Nie są tam przypadkiem. Wiadomo, skąd się wzięły
Naukowcy wykazali, że lodowce nie "przetransportowały" kamieni do Stonehenge. Analiza ziaren cyrkonu i apatytu z okolicznych rzek nie wskazuje na to, że lodowce przeniosły kamienie z terenów Walii lub Szkocji.
Zespół badaczy z Curtin University opublikował w magazynie "Communications Earth and Environment" wyniki badań, które podważają teorię, że kamienie tworzące Stonehenge są głazami narzutowymi. W regionie nie znaleziono materiału lodowcowego. zdaniem naukowców jest to wystarczający dowód na to, że kamienie zostały przetransportowane przez ludzi.
Badacze podkreślają, że lądolody zostawiają po sobie wyraźne ślady. Należą do nich głazy narzutowe, porysowane podłoże skalne oraz zmienioną rzeźbę terenu. W pobliżu Stonehenge nie ma jednak takich śladów. Jeśli jednak są, to są niejednoznaczne, jak oceniają badacze. Badacze postanowili dlatego zbadać mikroskopijne ziarna piaski z dna okolicznych rzek.
Mikroskopijne dowody zamiast wielkich głazów
Nauowcy pobrali próbki z rzek otaczających Salisbury Plain i przebadali ponad 700 ziaren cyrkonu i apatytu. Kiedy oba minerały się formują, zatrzymują niewielkie ilości radioaktywnego uranu, który to później rozpada się do ołowiu. Wykorzystując technikę datowania U-Pb naukowcom udało się określić wiek minerałów.
Wynik zaskoczył badaczy. Nie znaleziono minerałów, których wiek zgodny byłby z tymi, które tworzą podobne konstrukcje znalezione w Walii i Szkocji. Wiek cyrkonu z rzeki Salisbury pokrywa się z wiekiem formacji Thanet, która pokrywała znaczną część południowej Anglii miliony lat temu. Oznacza to, że cyrkon w dzisiejszym piasku rzecznym to pozostałości po starożytnych warstwach skał osadowych.
Wniosek: transport ludzki, nie lodowy
Apatyty opowiadają inną historię: wszystkie mają ok. 60 mln lat. Ten wiek nie pasuje do potencjalnych brytyjskich skał źródłowych. Badacze wiążą go z oddziaływaniem alpejskich ruchów górotwórczych, które "zresetowały" zegar U–Pb w kredowych skałach regionu.
Skoro mikro-archiwum w rzekach nie wykazuje dopływu materiału z Walii czy Szkocji, teoria lodowcowego dowozu traci oparcie. To dodatkowy argument, że najbardziej egzotyczne kamienie Stonehenge zostały wybrane i przewiezione celowo przez ludzi.
Stonehenge znów łączy mit, inżynierię i geologię. Nowe "odciski palców" mineralnych wzmacniają obraz świadomej logistyki budowniczych i zamykają rozdział o przypadkowej pomocy lodowców.