Nie nadążają z odbudową armii. Kolejny miesiąc z rzędu
Dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy gen. Ołeksandr Syrski poinformował, że rosyjskie straty frontowe od trzech miesięcy przewyższają tempo uzupełnień.
Gen. Ołeksandr Syrski przekazał, że mimo ciągłych natarć na linii frontu rosyjskie wojsko ponosi tak duże straty, iż nie nadąża z ich uzupełnianiem. Podkreślił, że to utrzymuje się trzeci miesiąc z rzędu. Ocenił też, że Moskwa nie wykazuje zamiaru wstrzymania działań ofensywnych.
"Kreml obecnie nie ma zamiaru wstrzymywać działań ofensywnych, choć nadal ponosi znaczne straty na polu bitwy, które już od trzech miesięcy przekraczają możliwości uzupełnienia armii rosyjskiej" - mówił Syrski.
Jak relacjonuje ukraiński dowódca, skala strat przy nieprzerwanych atakach sprawia, że bilans sił po stronie rosyjskiej się pogarsza. Wskazał na konsekwencje dla zdolności bojowych, akcentując, że napływ rezerw nie kompensuje ubytków. W jego ocenie wpływa to na obraz sytuacji na ok. 1,2 tys. km aktywnego frontu.
Czy F-35 to najlepszy myśliwiec?
Tracą wojska, ale wciąż produkują broń
Przypomnijmy, że choć zdaniem ukraińskiego generała Rosja nie jest w stanie pokrywać strat w ludziach poniesionych na froncie, wciąż na bieżąco produkuje broń używaną w trakcie walk. Jeszcze w lutym 2026 r. mówił o tym Serhij "Flash" Beskrestnow, doradca ministra obrony Ukrainy, który zwrócił uwagę na nieprzerwaną produkcję rosyjskich rakiet balistycznych. Uważał wtedy, że jest to "jeden z głównych problemów" Ukraińców.
Beskrestnow wskazał wówczas na konkretny typ pocisków - rakiety systemu Iskander. Jego zdaniem, są one dziś w 90 proc. oparte na komponentach krajowych, co umożliwia utrzymanie produkcji. Szacuje się, że Rosja produkuje ok. 60 sztuk takich rakiet miesięcznie. Arsenał balistyczny Rosjanie uzupełniają zaś pociskami do systemów S-300 i S-400.