Z fabryk prosto na front. Wyzwanie dla ukraińskiej armii
Serhij "Flash" Beskrestnow, doradca ministra obrony Ukrainy, ocenił, że największym wyzwaniem dla obrony powietrznej są rosyjskie pociski balistyczne. Wskazał, że Rosja produkuje je na bieżąco.
Ukraińska obrona powietrzna mierzy się z nasilonymi atakami pocisków balistycznych. Beskrestnow podkreślił, że skuteczne zwalczanie takich celów zapewnia wyłącznie system Patriot. Zaznaczył jednak, że działa on według określonych algorytmów i nie gwarantuje zestrzelenia jednym strzałem, co wymusza użycie kilku rakiet przechwytujących przeciwko jednemu celowi.
"Jednym z naszych głównych problemów są rakiety balistyczne wroga" - twierdzi Beskrestnow cytowany przez ukraiński portal Unian.
Według eksperta wojna coraz bardziej przypomina długotrwały wyścig przemysłowy: krajowa produkcja Rosji kontra międzynarodowe dostawy broni przechwytującej dla Ukrainy. Beskrestnow mówi o rosnącej presji na zapasy sojuszników, które nie są nieograniczone. W tym kontekście liczy się zarówno liczba dostępnych rakiet, jak i tempo ich uzupełniania.
Zagrożenie w powietrzu. Kto podejmuje decyzję o reakcji?
Jak wskazał, wszystkie pociski balistyczne wystrzeliwane w ostatnim czasie zostały wyprodukowane pod koniec 2025 r. lub na początku 2026 r. Oznacza to ataki rakietami praktycznie "prosto z taśmy", bez długiego składowania. To, jego zdaniem, potwierdza stabilne działanie rosyjskich zakładów mimo sankcji.
Beskrestnow ocenił, że pociski Iskander są dziś w ok. 90 proc. oparte na komponentach krajowych, co umożliwia utrzymanie produkcji. Szacuje ją na ok. 60 sztuk miesięcznie. Dodał, że Rosja nadal wykorzystuje przerobione rakiety systemów S-300 i S-400 do ataków na cele naziemne, uzupełniając nimi arsenał balistyczny.
Ukrainiec zwrócił uwagę, że odpowiedź nie może ograniczać się do dostaw z zagranicy. Potrzebne są prace nad technologiami antybalistycznymi z udziałem Ukrainy - w kraju i w ramach programów wspólnych - oraz fizyczne wzmacnianie infrastruktury krytycznej. Chodzi o elektrownie, stacje energetyczne i kluczowe obiekty cywilne oraz wojskowe, które należy uodpornić na skutki uderzeń.
Podkreślił też wymiar ekonomiczny tej wojny rakietowej. Produkcja pocisków balistycznych jest kosztowna, a ograniczenie zasobów finansowych Rosji może bezpośrednio zmniejszyć liczbę wystrzeliwanych rakiet.