Mroźna zima nie pomogła. Te zwierzęta i tak będą atakować ludzi
Tegoroczna zima obfitowała w ujemne temperatury. Nie wpłynie to jednak na zmniejszenie się populacji keszczy czy komarów.
Jak podaje Polska Agencja Prasowa, mroźne zimy nie wpływają znacząco na populację kleszczy. Prof. Joanna Mąkol z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu wyjaśnia, że chociaż niskie temperatury mogą nieco opóźnić ich pojawienie się, nie eliminują ich całkowicie. Kleszcze czekają na wiosnę, aż temperatura wzrośnie do około 5 stopni Celsjusza, aby wznowić swoją aktywność.
Adaptacje owadów
Polska, leżąca w strefie umiarkowanego klimatu, sprzyja owadom, które są przystsowane do zimowych warunków. Prof. Mąkol podkreśla, że wiele z tych stworzeń korzysta ze stanu diapauzy, który pozwala im przetrwać trudne okresy. Diapauza, stan głęboko ograniczonej aktywności, umożliwia organizmom przetrwanie nawet kilku tygodni w niemal całkowitym uśpieniu, co różni się od zwykłej hibernacji.
Komary zimują w miejscach o stabilnej temperaturze, takich jak piwnice, czekając na wiosenne roztopy i ciepło. Długa pokrywa śnieżna i wiosenne roztopy mogą wręcz sprzyjać ich wzmożonej aktywności rozrodczej, stwarzając idealne warunki na łąkach i w lasach.
Cyfrowi Bezpieczni. Najgroźniejsze cyberoszustwa – na co musimy uważać?
Inwazyjne gatunki i ich przetrwanie
Nawet surowe zimy nie są w stanie znacząco zmniejszyć liczebności gatunków inwazyjnych. Organizmy takie jak biedronki azjatyckie czy wtyk amerykański wypracowały strategie ochronne. Potrafią wykorzystać zjawiska jak krioprotekcja, co pozwala im przetrwać niskie temperatury, ukrywając się w szczelinach czy budynkach.
"Aby taka sytuacja mogła mieć miejsce wysokie mrozy, w dodatku bez pokrywy śnieżnej, musiałyby się utrzymywać przez kilka miesięcy, bez przerwy. A takiej zimy nie mieliśmy" - stwierdziła badaczka.