Mówił, by oddać myśliwce Ukrainie. Postanowili go ukarać
Szef Sztabu Generalnego Armii Republiki Czeskiej gen. dyw. Karel Řehka nie uda się z wizytą do Stanów Zjednoczonych. Została odwołana w ostatniej chwili, a zdaniem czeskich mediów tamtejszy minister obrony podjął taką decyzję chcąc ukarać Řehka za jego słowa na temat pomocy Ukrainie.
"Minister Zuna zablokował szefowi Sztabu Generalnego podróż służbową do USA. Stało się to po tym, jak Řehka sprzeciwił się rządowi w sprawie przekazania samolotów na Ukrainę" - napisał portal czeskiego tygodnika "Respekt".
Polityczna burza w Czech. W tle pomoc dla Ukrainy
O przekazaniu Ukrainie kilku samolotów L-159 jako pierwszy, w połowie stycznia, wspomniał prezydent Czech Petr Pavel. Kilka dni później Řehka poprał ten pomysł twierdząc, że taki transfer nie zaszkodziłby czeskiej armii.
- Gdyby rząd to zrobił, wycofał samoloty i je sprzedał, z mojego punktu widzenia nie zagroziłoby to zdolnościom obronnym Czech, wykonywaniu zadań przez armię ani naszemu szkoleniu - mówił Řehka.
Właśnie te słowa przyczyniły się do narastającego konfliktu na linii Řehka - Zuna, ponieważ minister obrony podziela podejście premiera Andrej Babisza, który kategorycznie sprzeciwia się oddaniu bądź sprzedaży Ukrainie jakichkolwiek samolotów L-159.
Ile plastiku mamy w ciele? Odpowiedź zaskakuje
Sprawa może mieć dalszy ciąg
Řehka odniósł się do pisemnego stanowiska, które dowództwo czeskiej armii przedstawiło gabinetowi poprzedniego premiera Petra Fiali. Takie tłumaczenie nie przekonało jednak otoczenia Andreja Babisza, które, jak twierdzi portal czeskiego tygodnika "Respekt", postanowiło "zareagować za kulisami".
Sprawa nie wydaje się zakończona. W wywiadzie dla Czeskiego Radia o transfer samolotów L-159 poprosił prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Wskazał te maszyny jako potencjalne duże wzmocnienie ukraińskiego lotnictwa i narzędzie do walki z rosyjskimi dronami.