Dosadne słowa o czołgach K2. "Robimy za króliczka doświadczalnego"
Jarosław Wolski, publicysta i analityk wojskowy, w krytycznych słowach odniósł się do południowokoreańskich czołgów K2 Black Panther, które trafiają w szeregi polskiej armii. Ze zdobytych przez niego informacji wynika, że maszyny te trapią poważne problemy techniczne.
Do Polski dotarły już wszystkie ze 180 czołgów K2 Black Panther, jakie przewidywała umowa wykonawcza zawarta z 2022 r. Tego typu maszyn w polskiej armii ma być jednak znacznie więcej, ponieważ 1 sierpnia 2025 r. podpisana została druga umowa wykonawcza obejmującą dodatkowe 180 czołgów K2 Black Panther, a wedle umowy ramowej z 2022 r. może być ich docelowo nawet 1 tys.
Ekspert krytycznie o czołgach z Korei Południowej
K2 Black Panther są mocno chwalone zarówno przez MON, jak i przez samych wojskowych. Jarosław Wolski twierdzi jednak, że prawda o tych czołgach wygląda inaczej, ponieważ nastręczają obecnie wielu problemów.
"Koreańskie silniki sypią się jak choinka na Trzech Króli. Początki ich eksploatacji w Polsce były dość ciężkie co wynikało z problemów z paliwem i materiałami smarującymi ale po serii absolutnie niepotrzebnych awarii w K2GF miałem nadzieję że problem ustąpił. No i niestety tak nie jest. Ilość problemów jest już bardzo poważna a martwi zwłaszcza przegrzewanie się silników oraz przypadki całkowitego zatarcia jednostek napędowych. Są też poważane problemy z zawieszeniem ISU" - napisał Jarosław Wolski na swoim profilu w serwisie X.
Ile plastiku mamy w ciele? Odpowiedź zaskakuje
Kilka możliwych przyczyn występujących problemów
Zdaniem Jarosława Wolskiego istnieje kilka prawdopodobnych przyczyn takiego stanu rzeczy. Analityk wojskowy zalicza do nich tzw. choroby wieku dziecięcego, jakie często trapią nowe konstrukcje, a także fakt, że czołgi nie są obsługiwane w polskim przemyśle obronnym, a dodatkowo nie ma wozów do nauki jazdy, przez co czołgi są "upalane na bojowo przez załogi".
Jaki jest najlepszy czołg w polskiej armii?
W tym samym wpisie Jarosław Wolski podkreślił, że bardzo dobre opinie zbierają inne czołgi, na które mocno zdecydowała się postawić Polska - amerykańskie abramsy. Pod kątem awaryjności zdecydowanie najlepiej wypadają jednak Leopardy 2A5/PL, w kontekście których polski przemysł ma już większe doświadczenie. Dodatkowo są to maszyny, które "dość dużo wybaczają co do obsługi".
"Być może kiedyś koreańskie silniki HD Hyundai Infracore DV27K staną się dobre i niezawodne. Natomiast obecnie robimy za króliczka doświadczalnego i poligon testowy pozwalający dopracować ów silnik zaś ilość problemów i awarii aż do zatarcia silnika włącznie rośnie z biegiem czasu a nie spada w SZ RP. A to oznacza że coś jest bardzo nie w porządku skoro ani AGT1500 w Abramsie (silnik turbowałowy) ani Ka.502 w Leopardach 2 nie mają takich problemów. Złośliwie rzecz ujmując S12U z ocalałych PT-91 też nie..." - dodał Jarosław Wolski.