Lodowa droga przez Bałtyk. Estońskie media mówią o "tuzinach" aut

Estońskie portale podają, że mieszkańcy niezwykle chętnie i tłumnie korzystają z nieoficjalnych dróg lodowych na Bałtyku, łączące stały ląd z wyspą, którymi zaczęto podróżować kilka dni temu w zachodniej części kraju.

Samochód na lodowej drodze w Estonii (@ETV)Samochód na lodowej drodze w Estonii (@ETV)
Źródło zdjęć: © X
Amanda Grzmiel

Jak informowaliśmy, Morze Bałtyckie zamarzło tej zimy na ogromną skalę, a zasięg pokrywy lodowej jest bliski historycznemu maksimum. Agencja Reutera podała, że w Estonii wyznaczono drogę lodową przez morze, łączącą wyspy. Jak się okazało, została ona wytyczona przez lokalną społeczność i wjazd odbywa się na własne ryzyko.

Nie wytyczono oficjalnych dróg ze względu na budżet

Jak opisują lokalne media, w tym sezonie zima okazała się na tyle surowa, że lód morski między miasteczkiem Rohukülą, a wyspą Vormsi osiągnął wystarczającą grubość, aby kierowcy mogli po nim jeździć. Mimo że w ostatnich dniach temperatury nieco wzrosły, wciąż zalega tam gruba warstwa śniegu, a na jeziorach i rzekach utrzymuje się lód.

Telewizja ERR informuje, że Estońska Administracja Transportu wydała decyzję, że nie otworzy w tym roku żadnych oficjalnych dróg lodowych ze względu na ograniczony budżet, dlatego mieszkańcy regionu Läänemaa w zachodniej Estonii stworzyli je sami, a podróż odbywa się na własne ryzyko.

Polska ma nowy kawałek lądu. Zobacz, jak powstaje Wyspa Estyjska

"Choć trasa nie jest oznakowana ani nadzorowana przez służby, zainteresowanie przejazdami jest duże. W niedzielę zaobserwowano około tuzina pojazdów pędzących po lodzie w kierunku Vormsi w krótkim czasie" - podała estońska telewizja ERR.

Operator lodowej drogi poszukiwany

Z nieoficjalnej drogi korzystał również były burmistrz Vormsi, Maris Jõgeva. "Na małej wyspie panuje spore zaufanie w społeczności. A kiedy już wiadomo, że tory istnieją, że są solidne, ludzie rozmawiają między sobą, ci z większym doświadczeniem wiedzą, że jest bezpiecznie, wtedy strach znika. Właśnie wróciliśmy z turnieju piłkarskiego z moim dzieckiem, na który nie dotarlibyśmy promem" - powiedział Jõgeva telewizji ERR.

Estońscy reporterzy w rozmowie z mieszkańcami relacjonowali, że nie wszyscy są entuzjastami takich lodowych przejażdżek. Jedna z kobiet mieszkających w Vormsi, przekazała, że nadal woli podróżować na stały ląd łodzią, argumentując, że raczej się nie odważy, a gdyby droga została wytyczona w oficjalny sposób to i tak podróżowałaby gdyby musiała i byłaby bardzo ostrożna.

Z kolei burmistrz w rozmowie z ERR twierdzi, że odpowiednio monitorowane i oficjalne drogi lodowe mogłyby przyciągnąć turystów na Läänemaa i wyspy.

"Obawa dotyczy tak naprawdę tej niekontrolowanej sytuacji. Ryzyko jest wysokie. Teraz można by pomyśleć, że zagrożenie nie jest duże, biorąc pod uwagę mroźną pogodę. Ale ostatecznie chodzi o to, aby wiedzieć, kiedy należy zamknąć drogę. Gdyby istniała kontrolowana droga lodowa, zawsze trzeba by było dokonywać pomiarów" - powiedział burmistrz Haapsalu, Olavi Seisonen.

Ponieważ Estońska Administracja Transportu nie dysponuje środkami na drogi lodowe, Największe miasto w tej części - Haapsalu, wraz z gminą Lääne-Nigula, poszukuje prywatnego operatora, który byłby skłonny utrzymać drogę lodową.

Burmistrz powiedział estońskiej telewizji ERR, że "jedną z opcji byłoby zaoferowanie jej prywatnemu przedsiębiorcy, nawet jako płatnej drogi lodowej. Nie za duże pieniądze, ale mieliby oni możliwość jej budowy, na przykład w przyszłym roku. A jeśli ponownie pojawią się podobne warunki pogodowe, jak teraz, szybko znajdziemy osobę lub firmę gotową się tym zająć".

Estońskie media przypominają jednak, że bezpieczniej jest jeździć po lodzie na łyżwach lub sankach.

Misja AI © Cyfrowi Bezpieczni
Wybrane dla Ciebie
Ziemia drży pod Polską. Setki sygnałów w jednym miesiącu
Ziemia drży pod Polską. Setki sygnałów w jednym miesiącu
Przenieśli przeglądarkę ze smartfonów. Teraz skorzystasz z niej na komputerze
Przenieśli przeglądarkę ze smartfonów. Teraz skorzystasz z niej na komputerze
Iwan Rogow, czyli rosyjski Mistral. Rosja buduje największy okręt od czasów ZSRR
Iwan Rogow, czyli rosyjski Mistral. Rosja buduje największy okręt od czasów ZSRR
Kości zostały rzucone. Ukraina ich nie otrzyma
Kości zostały rzucone. Ukraina ich nie otrzyma
Anomalia grawitacyjna na Marsie. Czerwona planeta przyspiesza
Anomalia grawitacyjna na Marsie. Czerwona planeta przyspiesza
Gemini w samochodzie. Kierowcy wciąż czekają na nową funkcję
Gemini w samochodzie. Kierowcy wciąż czekają na nową funkcję
Uchodzą za mocarstwo. Ich lotnictwo ma amunicji na trzy dni walk
Uchodzą za mocarstwo. Ich lotnictwo ma amunicji na trzy dni walk
Narodziny planet przy gwieździe WISPIT 2. Tak powstają nowe światy
Narodziny planet przy gwieździe WISPIT 2. Tak powstają nowe światy
Nowa fala oszustw. Cyberprzestępcy uderzają w klientów PGE
Nowa fala oszustw. Cyberprzestępcy uderzają w klientów PGE
Najstarsze DNA psa znalezione w Turcji. Nowe dane zmieniają historię
Najstarsze DNA psa znalezione w Turcji. Nowe dane zmieniają historię
Saturn, jakiego jeszcze nie widziałeś. To dzieło Hubble'a i Webba
Saturn, jakiego jeszcze nie widziałeś. To dzieło Hubble'a i Webba
Od 50 lat to była zagadka bez rozwiązania. O co chodzi z tą gwiazdą?
Od 50 lat to była zagadka bez rozwiązania. O co chodzi z tą gwiazdą?
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY 🌟