Fatalna pomyłka. Zestrzelili własny śmigłowiec
Rosyjski śmigłowiec Mi-8 rozbił się w obwodzie rostowskim. Do zdarzenia doszło na skutek pomyłki i trafienia go przez rodzimą obronę przeciwlotniczą.
Informację potwierdził ukraiński portal Militarnyj, który powołuje się m.in. na ustalenia niezależnego rosyjskiego kanału ASTRA na Telegramie. O zestrzeleniu śmigłowca napisał również Fighterbomber, nieoficjalny kanał rosyjskich sił powietrznych na Telegramie.
Rosjanie zestrzelili własny śmigłowiec
Do zdarzenia doszło we wsi Dudki, która jest położona ok. 2,5 km od lotniska wojskowego Millerowo. To obiekt aktywnie wykorzystywany przez siły Rosjan, który był celem już kilku ukraińskich ataków.
"ASTRA skontaktowała się z rolnikiem, na którego szopie rozbił się śmigłowiec. Powiedział, że wszystko z nim w porządku, ale odmówił dalszego komentarza i rozłączył się. Trzech członków załogi śmigłowca zginęło na miejscu. Nikt z cywilów nie został ranny, przekazały ASTRZE źródła w rosyjskim Ministerstwie ds. Sytuacji Nadzwyczajnych" - podano w komunikacie
Ile plastiku mamy w ciele? Odpowiedź zaskakuje
Według ASTRY lokalne władze zamierzały ukryć tę stratę. Gubernator obwodu najpierw milczał na temat zestrzelenia śmigłowca i śmierci trzech żołnierzy, a później stwierdził, że "nikt nie został ranny", czemu zaprzeczają relacje z miejsca zdarzenia.
Wiekowa, ale przydatna maszyna
Mi-8 to śmigłowiec o radzieckim rodowodzie. Chociaż początki jego historii sięgają lat 60. XX wieku, podczas wojny w Ukrainie jest on bardzo przydatny i często wykorzystywany przez obydwie strony konfliktu, m.in. w misjach zwalczania wrogich dronów.
Mi-8 osiąga prędkość maksymalną 250 km/h, a jego uzbrojenie zależy od wersji, których było wiele. W standardzie montowano najczęściej karabiny maszynowe kal. 7,62 mm i kal. 12,7 mm, choć niektóre wersje posiadają rozbudowany i groźniejszy arsenał obejmujący m.in. w systemy walki elektronicznej oraz przestrzeń na pociski przeciwpancerne.