Zrzucali bomby na swoje ziemie. Potem wysyłali tam własną armię
Seria Operation Plumbbob objęła 29 amerykańskich prób jądrowych przeprowadzonych w 1957 r. na poligonie w Nevadzie. Program miał rozwijać broń, sprawdzać skutki wybuchów i badać bezpieczeństwo, ale po latach stał się symbolem dużej emisji promieniowania. CNN nazwał go "najbardziej kontrowersyjnym programem w dziejach USA".
Operation Plumbbob była jedną z najdłuższych i najbardziej rozbudowanych serii amerykańskich testów jądrowych na terenie kontynentalnych USA. Między 28 maja a 7 października 1957 r. wojsko USA przeprowadziło w Nevadzie 29 prób.
Jak podaje Nuclear Museum, operacja miała kilka równoległych celów. Obejmowała rozwój głowic dla rakiet międzykontynentalnych i średniego zasięgu, ale też testy uzbrojenia o mniejszej mocy oraz sprawdzanie skutków wybuchu dla infrastruktury i sprzętu.
Najważniejsze zadania programu obejmowały: rozwój konstrukcji taktycznej broni jądrowej, testy elementów i projektów systemów termojądrowych, badanie wpływu wybuchu na budynki wojskowe i cywilne, sprawdzanie skutków dla różnych typów statków powietrznych, eksperymenty biomedyczne oraz próby bezpieczeństwa.
Operation Plumbbob: eksperymenty na zwierzętach i ćwiczenia wojskowe
W jednej z prób wojskowi wystawili na falę uderzeniową duży sterowiec, który zawalił się w kilka sekund. Naukowcy badali też wpływ promieniowania na organizmy żywe. W czasie operacji wykorzystano ponad 1,2 tys. świń.
Część zwierząt umieszczano w klatkach i ubierano w kombinezony z różnych materiałów, by sprawdzić ochronę przed impulsem cieplnym po wybuchu. Większość świń przeżyła, ale wiele doznało oparzeń trzeciego stopnia na 80 proc. powierzchni ciała. W innym teście oceniano skutki użycia odłamków szkła.
Program objął także ćwiczenia Desert Rock VII i VIII. Wzięło w nich udział ponad 16 tys. żołnierzy sił powietrznych, wojsk lądowych, marynarki i piechoty morskiej USA. Według opisu operacji celem było sprawdzenie, jak przeciętny piechur znosi fizycznie i psychicznie pole walki z użyciem taktycznej broni jądrowej.
Skażenie po testach jądrowych w Nevadzie
26 lipca przeprowadzono eksperyment bezpieczeństwa "Pascal-A" w niezamkniętym szybie na poligonie w Nevadzie. Była to pierwsza podziemna próba jądrowa w szybie. Zebrane dane miały pomóc ograniczać skutki przypadkowej detonacji broni jądrowej, na przykład po katastrofie samolotu.
19 września 1957 r. wykonano test "Rainier", pierwszą w pełni zamkniętą podziemną próbę jądrową. Eksplozja o mocy 1,7 KT nie uwolniła produktów rozszczepienia do atmosfery. Nuclear Museum podaje, że sygnał zarejestrowali sejsmolodzy na całym świecie przy użyciu zwykłych instrumentów.
Największe kontrowersje wywołała skala emisji promieniowania. Z odtajnionych dokumentów wynika, że seria uwolniła do atmosfery ok. 58,3 tys. kilokiurów jodu-131 w ciągu czterech miesięcy. Łączna cywilna ekspozycja na promieniowanie odpowiadała 120 mln osoboradów dla tarczycy.
Dodatkowo ćwiczenia prowadzone blisko gruntu przy próbie "Smoky" naraziły ponad 3 tys. żołnierzy na relatywnie wysokie dawki promieniowania. Badanie tej grupy z 1980 r. wykazało istotnie podwyższone wskaźniki białaczki.