Zima na Bałtyku. Lodowy pejzaż nad polskim morzem
Tegoroczna zima sprawiła, że możemy podziwiać zamarznięty Bałtyk. Lodowa pokrywa powstała w wyniku niskich temperatur i braku sztormów.
Jak podaje PAP, od średniowiecza zamarznięty Bałtyk był nie tylko zimowym fenomenem, ale także miejscem, gdzie tworzyła się historia. Z raportów wynika, że dawniej, w dobach stepowatych mrozów, przez lodowe tafle przechodziły armie, a nawet stawiano karczmy dla podróżnych.
Zima nad Bałtykiem już nie taka sroga?
Zima 2026 roku przypomina o dawnych czasach, choć w porównaniu z przeszłością nie pokazała swojej pełnej mocy. Jak informuje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, stabilna kra lodu znajduje na wodach w Zatoce Puckiej i na Zalewie Wiślanym, a porty od Gdańska po Świnoujście zasłania lodowa pokrywa. Eksperci tłumaczą, że taki widok to efekt kilku tygodni niskich temperatur w połączeniu z brakiem sztormów.
Dla historyków Bałtyk zimą to pełne fascynujących doniesień pasmo zdarzeń. Już w średniowieczu wojacy krzyżackie wykorzystywały skuty lodem morze do przemarszu. Dzienniki kronikarzy takich jak Gall Anonim oraz relacje z lat 1708/1709 dokumentują epokowe przedsięwzięcia – często posiłkując się opowieściami, w których lód był zarówno przeszkodą, jak i sprzymierzeńcem.
TechNielogicznie [#1] - Czy misja Ignis była stratą pieniędzy?
Bałtyk pokryty lodem
Choć już nie tak surowe, zimy XXI wieku także potrafią zaskoczyć. Niskie temperatury ograniczają ruch portowy i pracę promów na morzu, na które trafiają jednostki lodołamaczy gotowe przeciwdziałać zimowemu chaosowi. Morska administracja nieustannie monitoruje sytuację, ostrzegając przed niebezpieczeństwem wchodzenia na niezbadane tafle lodowe.
Jak podaje PAP, bardzo silne zimy przypadły m.in. na sezony 1946/1947 oraz 1986/1987. Rekonstrukcje i analizy klimatyczne wskazują, że w takich ekstremalnych okresach pokrywa lodowa obejmowała znaczną część, a miejscami nawet większość powierzchni morza, paraliżując żeglugę i pracę portów.