Zapytali ich o pomoc USA w kwestii Iranu. Oto odpowiedź
Rząd Portugalii udzielił warunkowej zgody armii USA na korzystanie z bazy Lajes na Azorach w operacji przeciwko Iranowi. Decyzja zapadła już po rozpoczęciu ataków i reakcji Iranu, choć nadal wywołuje wiele komentarzy.
W rozmowie z CNN Portugal minister spraw zagranicznych Paulo Rangel wyjaśnił, że rząd postawił USA konkretne warunki dotyczące użycia bazy Lajes. Podkreślił też, że Portugalia nie pozwalała na wykorzystanie stacjonujących tam samolotów do pierwszego ataku USA, który miał miejsce w sobotę 28 lutego. Zielone świtało Amerykanie otrzymali dopiero po tym, jak Iran odpowiedział siłą na ich działania.
Baza Lajes w centrum uwagi
Mimo to decyzja portugalskiego rządu nadal wywołuje wiele komentarzy. Obecność wojsk USA na Azorach reguluje układ z 1995 r. zezwalający na użycie bazy Lajes wyłącznie do działań związanych z NATO. Budzi to wątpliwości w kontekście ataku USA na Iran, który nie był skoordynowanym działem Sojuszu.
Krytyka pojawiła się m.in. ze strony lewicowych polityków portugalskich. Wskazywali oni, że operacja "Epicka Furia", według Teheranu, powoduje również zniszczenia obiektów cywilnych.
Ile plastiku mamy w ciele? Odpowiedź zaskakuje
Warunki korzystania z portugalskiej bazy
Portugalskie stacje telewizyjne ujawniły, że na wyspie Terceira stacjonuje obecnie wielu amerykańskich żołnierzy, a także dziesiątki myśliwców F-16, tankowiec powietrzny Boeing KPC-46 i samolot transportowy Boeing C-17.
Portugalskie władze zapewniają, że baza Lajes może być używana przez USA wyłącznie w odpowiedzi na ataki ze strony Iranu, z zastrzeżeniem, że działania muszą być zgodne z zasadami konieczności i proporcjonalności, a cele operacji muszą mieć wyłącznie charakter wojskowy.