Ukraina potrzebuje stałych dostaw. Konflikt w Iranie może je zakłócić
The Wall Street Journal opisuje, że intensywne użycie rakiet Patriot przez USA i państwa Zatoki w pierwszych dniach wojny z Iranem ogranicza dostępność pocisków przechwytujących dla Ukrainy. Kijów potrzebuje stałych dostaw PAC-3.
Utrzymujące się ataki Iranu skłoniły USA i sojuszników w Zatoce do wystrzelenia setek rakiet Patriot. Według WSJ, obecne zapasy w regionie wystarczyłyby tylko na kilka dni ciągłego ostrzału. To może wymusić sięgnięcie po rezerwy z Indo-Pacyfiku, co odbije się na łańcuchu dostaw dla Ukrainy i jej obronie przeciwlotniczej - czytamy.
Ukraińskie siły powietrzne szacują, że do odparcia rosyjskich rakiet balistycznych potrzebują co najmniej 60 rakiet PAC-3 miesięcznie. W lutym minister obrony Niemiec Boris Pistorius apelował do sojuszników z NATO o przekazanie pocisków. Jak wskazuje WSJ, skala niedoborów jest duża, skoro dotąd finalnie zadeklarowano jedynie pięć rakiet - przez Niemcy.
System Patriot stał się kluczowym filarem zachodniej obrony powietrznej dla Ukrainy. Ukraińscy operatorzy przechwytywali nim także rosyjskie pociski określane jako hipersoniczne na etapie ich zwalniania podczas obniżania lotu. To zaskoczyło część analityków, którzy wcześniej wątpili w taką zdolność Patriota.
"Latające centrum dowodzenia". Tak działa F-35
Produkcja rakiet przechwytujących rośnie, ale wolno. Lockheed Martin zwiększył moce do ok. 600 sztuk rocznie i pracuje nad dojściem do 2 tys. rocznie. Według WSJ do zneutralizowania jednej rakiety balistycznej zazwyczaj potrzebne są przynajmniej dwie rakiety Patriot, a wytworzenie pojedynczego pocisku za kilka milionów dolarów zajmuje miesiące i wymaga łańcucha dostaw z USA.
Eksperci ostrzegają, że tempo produkcji i ostatnie zużycie nie nadążają za potrzebami Ukrainy. "Początkowe tempo produkcji w połączeniu z niedawnymi wydatkami nie wróży dobrze rosnącym potrzebom Ukrainy w zakresie obrony przeciwlotniczej" - powiedział Michael Kofman z Fundacji Carnegie na rzecz Pokoju Międzynarodowego w Waszyngtonie. Niko Lange, były wysoki urzędnik niemieckiego MON, ocenił, że USA i Europa popełniły błąd, nie rozszerzając wcześniej produkcji: "Mieli na to cztery lata. Teraz jesteśmy podatni i wszyscy to wiedzą: strategie Rosji, Iranu i Chin zostały dostosowane do faktu, że produkujemy za mało i zbyt wolno".