Testują nowy pocisk. Sami go sobie wyprodukowali
Ukraina rozpoczęła testy krajowego pocisku balistycznego FP-7 o zasięgu do 300 km – przekazał współzałożyciel i główny projektant firmy Fire Point w rozmowie z Kanałem 24, cytowany przez portal United24 Media.
Ukraińska firma Fire Point prowadzi próby nowego pocisku balistycznego FP-7. Jak podał współzałożyciel spółki Denys Shtilerman, zakończono wstępny lot, a program wchodzi w kolejną fazę. Według inżyniera FP-7 ma porównywalny zasięg do systemu ATACMS i może razić cele nawet z odległości 300 km, zależnie od masy głowicy.
Shtilerman zapowiedział, że testy terenowe zostaną rozszerzone. Jak mówi, firma Fire Point przyspieszyła także przygotowania produkcyjne, aby uniknąć opóźnień po formalnym dopuszczeniu systemu do użycia. Zwrócił uwagę na mobilność zestawu – wyrzutnia oparta jest na naczepie, co ma ułatwić operacyjne przemieszczenie.
Konkurent pocisku ATACMS
Według Fire Point FP-7 jest rozwiązaniem funkcjonalnie zbliżonym do amerykańskiego ATACMS, ale mniej kompaktowym. Firma deklaruje niższy koszt jednostkowy – ok. połowę ceny zachodniego odpowiednika – przy zachowaniu podobnej zdolności rażenia.
"Latające centrum dowodzenia". Tak działa F-35
Producent podkreśla krajowy charakter projektu. Fire Point wytwarza we własnym zakresie niemal wszystkie kluczowe podzespoły, w tym silnik, systemy naprowadzania i elektronikę sterującą. Na zewnątrz powstaje jedynie głowica bojowa.
United24 Media zwraca uwagę, że program FP-7 to nie jedyny rozwijany wątek. Fire Point przygotowuje się do prób FP-9 – pocisku o zakładanym zasięgu ok. 855 km, maksymalnej prędkości ok. 8000 km/h i możliwości przenoszenia głowicy do 800 kg. W trakcie finalizacji pozostaje silnik, po czym planowane są testy wczesnym latem 2026 r.
Firma wyjaśnia, że równoległe działania rozwojowe i produkcyjne mają skrócić czas wdrożenia po uzyskaniu formalnej zgody na użycie systemów. FP-7, dzięki mobilnej platformie i krajowej bazie komponentów, ma szybciej trafić do użytkownika po domknięciu procedur.