WAŻNE
TERAZ

Emocje do ostatnich sekund! Znamy zwycięzcę Eurowizji

Te rakiety kosmiczne będą eksplodować. Taki jest plan

Od początku roku NASA prowadzi testy, w których sprawdza jak wyglądają eksplozje nowego paliwa metanowo-tlenowego. Testy mają na celu odpowiednie zabezpieczenie stanowisk startowych podczas coraz częstszych lotów orbitalnych.

Eksplozja rakietyEksplozja rakiety
Źródło zdjęć: © Licencjodawca
Radosław Kosarzycki

W ostatnich kilkunastu latach przemysł kosmiczny przeszedł na wykorzystywanie tzw. silników metanowo-tlenowych, które napędzają kluczowe rakiety SpaceX, Blue Origin i innych firm. To odejście od używanych przez dekady naftowych i wodorowych paliw ma poprawić efektywność lotów i bezpieczeństwo eksploatacji rakiet kosmicznych, szczególnie tych wielokrotnego użytku.

Największe firmy, takie jak SpaceX ze swoimi silnikami Raptor czy Blue Origin z BE-4, wykorzystują właśnie metan w połączeniu z ciekłym tlenem. To rozwiązanie jest korzystne dla rakiet wielokrotnego użytku, ponieważ metan pozostawia mniej osadów niż nafta, a także jest łatwiejszy w obsłudze niż wodór, który musi być przechowywany w ekstremalnie niskich temperaturach.

W miarę upowszechniania nowych napędów pojawiła się potrzeba dokładniejszego zbadania, jak wybuchają takie rakiety w razie awarii. NASA i Siły Kosmiczne USA prowadzą testy mające na celu określenie potencjalnego zagrożenia dla obsługi i bezpieczeństwa publicznego na podległych im kosmodromach, od Florydy po Kalifornię. Jak przyznał pułkownik Brian Chatman, obecnie brakuje pełnych analiz na ten temat.

Polska ma czego szukać w kosmosie

Testy polegają na zdalnym detonowaniu próbnych zbiorników z mieszanką metanu i ciekłego tlenu oraz pomiarach fali uderzeniowej i termicznej, jaką generuje wybuch. NASA podaje, że stosowana jest tu metoda symulowania najgorszego scenariusza – specjalnie przełamuje się bariery między paliwami, by sprawdzić prawdziwy potencjał eksplozji.

W pierwszych miesiącach 2026 r. przeprowadzono już eksperymenty z udziałem mniejszych i większych ilości paliwa. Kolejne etapy z większymi ilościami substancji, mają dostarczyć jeszcze pełniejszych danych. Wyniki tych prób będą mieć kluczowe znaczenie dla skalowania stref bezpieczeństwa wokół platform startowych i ograniczenia stref ewakuacji podczas startów.

Obecnie władze bazują na bardzo zachowawczych szacunkach, traktując metanowo-tlenowe rakiety tak, jakby wybuchały z siłą równą 100 proc. ładunku TNT. Przemysł kosmiczny, w tym SpaceX, argumentuje jednak, że realna wartość powinna być czterokrotnie niższa. Bieżące testy mają pozwolić władzom na doprecyzowanie wytycznych dotyczących bezpieczeństwa.

Misja AI © Cyfrowi Bezpieczni
Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE