Tak sojusznicy pomagają Ukrainie. "Oczy" w pobliżu Morza Czarnego
Ukraińskie uderzenia na Krymie są skuteczniejsze dzięki danym z samolotów rozpoznawczych państw NATO operujących nad Morzem Czarnym - podaje portal ukraińskiej agencji Unian.
Unian zwraca uwagę na obecność sojuszniczych samolotów w pobliżu Ukrainy, czego efektem są skuteczne uderzenia ukraińskich jednostek. W ostatnich dniach ukraińskie wojsko zniszczyło kilka zestawów obrony powietrznej na okupowanym Krymie, wcześniej uderzono też w transportowo-desantową łódź. Udane ataki wiążą się z obecnością samolotów rozpoznania powietrznego nad Morzem Czarnym i u wybrzeży Rumunii. Byli oficerowie ukraińskiego wywiadu, cytowani przez Radio Swoboda, wskazują, że takie wsparcie poprawia precyzję planowania ataków.
Jak podano, 12 lutego dyżurował Boeing E‑3A Sentry (AWACS). Jego zasięg obserwacji obejmuje Krym, część Morza Azowskiego oraz obszar aż po Melitopol. Maszyna może prowadzić ciągły nadzór i kierowanie działaniami nawet do 18 godzin z tankowaniem w powietrzu. To pozwala wykrywać aktywność radarów i ruch celów w głębi teatru działań.
Dzień później nad Morzem Czarnym pracował morski patrolowiec Boeing P‑8A Poseidon. Ta jednostka, wyposażona w środki wsparcia radioelektronicznego, zbiera dane o okrętach, okopach przybrzeżnych, bazach i potencjalnie o aktywności podwodnej. Różnorodność platform zwiększa zakres rozpoznania i skraca czas między wykryciem a uderzeniem.
"Latające centrum dowodzenia". Tak działa F-35
Z kolei w dniach 14–15 lutego w regionie działały samoloty rozpoznania radioelektronicznego Bombardier ARTEMIS II. Według opisu Unian, są one w stanie przechwytywać sygnały telefonii komórkowej w promieniu do 600 km. Dane tego typu pomagają lokalizować mobilne cele i oceniać stan rosyjskiej sieci łączności oraz ochrony przeciwlotniczej.
Cytowany przez Unian anonimowy wojskowy w stanie spoczynku (pracował w ukraińskim wywiadzie wojskowym), wyjaśnił, że łączenie informacji sojuszniczych z własnym rozpoznaniem technicznym i agenturalnym pozwala planować precyzyjne uderzenia na Krymie i na Morzu Czarnym. "Znajomość dokładnego rozmieszczenia ochrony przeciwlotniczej i stacji radiolokacyjnych pozwala wytyczać względnie bezpieczne trasy lotu dronów i rakiet do celów. Im więcej dokładnych danych rozpoznawczych, tym więcej skutecznych ataków".