Stawiają na tę broń. Mają zwalczać Shahedy Rosjan
Ukraina rozwija obronę powietrzną opartą na dronach-przechwytywaczach, które mają chronić zaplecze kraju przed Shahedami. Główne założenia i ograniczenia tej koncepcji przedstawił w rozmowie cytowanej przez portal Unian rzecznik Sił Powietrznych Ukrainy Jurij Ignat.
Ukraina wzmacnia dronową obronę powietrzną nad zapleczem i infrastrukturą krytyczną. Jurij Ignat, szef komunikacji Dowództwa Sił Powietrznych, wskazuje, że przechwytywacze są dziś jednym z najrozsądniejszych sposobów zestrzeliwania wrogich bezzałogowców. Podkreśla, że Rosja planuje trasy lotu tak, by minimalizować straty swoich maszyn i wykorzystuje pogodę oraz inne czynniki.
"Mobilne grupy ogniowe mają oczywiście ogrnaiczony promień działania. Karabin maszynowy dużego kalibru ma kilometr zasięgu. W przypadku MANPADS zasięg wynosi do 4 km, a zasięg efektywny to ponad 2 km. Gdy dron wznosi się jeszcze wyżej, jego przechwycenie jest niezwykle trudne" - wyjaśnia Ignat. Kiedy więc dron leci wyżej, przechwycenie staje się dużo trudniejsze, co wzmacnia argument za rozwijaniem zdalnych przechwytywaczy.
Według Ignata zastosowanie dronów-przechwytywaczy zależy od warunków atmosferycznych i wyszkolenia zespołów. To praca załogi: operator lub nawigator naprowadzania, saper uzbrajający platformę oraz obsługa środków wykrywania i naprowadzania, w tym odpowiednich radarów.
Rozwój AI w 2026 r. Co nas czeka?
Ignat dodaje, że część platform posiada automatyczne systemy naprowadzania: "Startują, lecą do celu i samodzielnie go przechwytują - to jest przyszłość" - wyjaśnia.
Rzecznik zaznacza ograniczenia pogodowe: jeśli jest mgła lub pełne zachmurzenie, skuteczność kamer i naprowadzania spada prawie do zera. Dlatego równolegle używane są inne środki: mała obrona przeciwlotnicza wojsk lądowych, rozwiązania pokroju projektu FrankenSAM z rakietami RIM-7 na bazie Buka, a także lotnictwo. "F-16 pokazały wysoką skuteczność przeciw pociskom manewrującym i Shahedom. Nasi piloci w jednym locie zestrzeliwali nawet siedem celów" - mówił Ignat.
Ignat wskazuje, że większość Shahed-131/136 wciąż leci po koordynatach, ale pojawiają się zmodernizowane egzemplarze z dodatkowymi kanałami łączności, trudniejsze dla systemów walki elektronicznej. Wspomina o stosowaniu spoofingu, który może zmieniać koordynaty lotu.
Ignat podkreśla, że rozwój przechwytywaczy daje krajowym producentom szansę na skalowanie i udoskonalenie technologii, a także potencjalne inwestycje.