Start misji Artemis 2 odsuwa się w czasie. Rakieta wraca do hangaru
Po zeszłotygodniowym udanym teście tankowania rakiety SLS, szanse na start misji Artemis 2 znacząco wzrosły. Radość z tego powodu była jednak przedwczesna. Analiza danych z testu wykazała poważny problem, którego usunięcie będzie wymagało transportu rakiety do hangaru.
NASA oficjalnie ogłosiła, że planowana na marzec załogowa misja Artemis 2 zostanie zrealizowana w późniejszym terminie. Nową przyczyną opóźnienia jest problem z przepływem helu do górnego członu rakiety Space Launch System (SLS). Aby zaradzić temu problemowi - który pojawił się już także podczas misji Artemis 1 - rakieta zostanie ponownie przetransportowana z platformy startowej 39B do hangaru w Kennedy Space Center na Florydzie.
Decyzja NASA nie jest tak naprawdę zaskoczeniem. Menedżerowie programu ostrzegali już wcześniej, że problem z przepływem helu może zagrażać terminowi startu. System helu jest kluczowym elementem funkcjonowania górnego członu rakiety. To on bowiem odpowiada za właściwe warunki pracy silników oraz ciśnienie w zbiornikach paliwowych.
Przedstawiciele NASA poinformowali, że problem wykryto podczas analizowania danych po udanym próbnym tankowaniu w ramach tzw. wet dress rehearsal. Chociaż sam test przebiegł zgodnie z planem i tym razem nie pojawiły się wycieki wodoru, które pogrążyły szanse na start w lutym, to jednak sytuacja z helem uniemożliwia teraz dalsze przygotowania do marcowego startu.
NASA przewidywała, że marcowe okno startowe potrwa od 6 do 9 marca, z opcją kolejnej próby 11 marca. Jeśli jednak rakieta nie będzie gotowa do tego czasu, kolejne możliwe daty startu przypadają na początek i koniec kwietnia. Oficjalny komunikat sugeruje, że jeżeli szybko uda się przeprowadzić naprawę i przygotować rakietę do ponownego testu, kwietniowy termin startu misji Artemis 2 pozostaje nadal realny.
W ramach misji, czwórka astronautów poleci w dziesięciodniową podróż wokół Księżyca na pokładzie kapsuły Orion. Będzie to pierwsza od czasów programu Apollo misja załogowa poza niską orbitę okołoziemską, z udziałem trzech astronautów NASA i przedstawiciela Kanady. Warto tutaj podkreślić, że w ramach tego lotu, astronauci oddalą się na największą odległość od Ziemi w historii. Jeszcze nigdy żaden człowiek nie dotarł tak głęboko w przestrzeń kosmiczną. Nie powinno zatem dziwić, że przed startem takiej misji, wszystko musi być dopięte na ostatni guzik.
Według obecnych planów transport rakiety do hangaru najprawdopodobniej rozpocznie się 24 lutego. Jak na razie nie wiadomo, jak szybko inżynierom uda się uporać z wszystkimi niezbędnymi naprawami systemu helu.