Sąsiad Rosji odebrał dostawę. Zbroi się w artylerię jak może
Ministerstwo obrony Estonii poinformowało o odebraniu kolejnej partii południowokoreańskich haubic K9 Thunder.
Ten niewielki nadbałtycki kraj w ostatnim czasie mocno inwestuje w artylerię. Stawia przy tym na rozwiązania cieszące się dużą popularnością. Poza wspomnianymi południowokoreańskimi K9 Thunder, w które zbroi się też m.in. Polska, systematycznie odbiera bowiem także francuskie CAESARy, które zbierają dobre opinie wśród Ukraińców (ci otrzymują je w ramach wsparcia z Zachodu).
Estonia odebrała kolejną partię K9 Thunder
Tym razem do Estonii dotarła partia zawierająca sześć egzemplarzy K9 Thunder. Początkowo, w 2018 roku, Tallinn zamówił 12 takich armatohaubic, ale w kolejnych latach decydował się na dodatkowe zamówienia. W efekcie łącznie, po zakończeniu wszystkich dostaw, będzie dysponował 36 egzemplarzami.
"To nie koniec dostaw K9. Sześć kolejnych K9 ma zostać dostarczonych w przyszłym roku. Pozyskanie łącznie 36 samobieżnych haubic wyprodukowanych przez koreańską firmę Hanwha Defence będzie kosztować około 120 milionów euro" - podało estońskie ministerstwo obrony w oficjalnym komunikacie.
Ile plastiku mamy w ciele? Odpowiedź zaskakuje
Francuskie CAESARy korzystają z trakcji kołowej, podczas gdy K9 Thunder mają podwozia gąsienicowe. W obydwu przypadkach zastosowano jednak artmaty kal. 155 mm, co sprawia, że Estonia stawia na artylerię w obecnym standardzie NATO. W przypadku K9 Thunder zasięg rażenia wynosi ok. 40 km, ale można go zwiększyć do ok. 50 km korzystając z amunicji z gazogeneratorem.
Wszystkie odbierane przez Tallinn armatohaubice produkowane w Korei Południowej będą zaadaptowane przez estońską firmę Go Craft, co "dostosuje sprzęt do estońskich warunków klimatycznych i wyposaży w niezbędne system komunikacji".