To trudny obszar. Bałtyk nie jest mały i nascycony ruchem handlowym

Bałtyk jest akwenem trudnym. Płytkim w wielu sektorach, nasyconym ruchem statków handlowych i środkami rażenia, o złożonej strukturze dna i wymagającym środowisku akustycznym. To fakt. Problem zaczyna się wtedy, gdy tę złożoność sprowadza się do jednego hasła: „za duże na Bałtyk”.
Bałtyk nie jest za mały. Jest trudny - i właśnie to ma znaczenie / Portal StoczniowyFot. Licencjodawca

Ten tekst nie jest reakcją na samo wejście lotniskowca na Bałtyk. Motywem przewodnim stała się dyskusja po publikacji materiału o Charles de Gaulle, w której zamiast rozmowy o realnych uwarunkowaniach operacyjnych pojawił się dobrze znany refren o „za dużych na Bałtyk”. Warto więc uporządkować fakty.

W komentarzach dyskutowano z tytułem. A tytuł uruchomił stary refren: „za duże na Bałtyk”. Problem w tym, że to hasło brzmi dziś jak echo dawnej epoki. Nie dlatego, że Bałtyk się „powiększył”. Tylko dlatego, że zmieniła się natura zagrożeń i sposób, w jaki NATO traktuje ten akwen: jako obszar wysokiego ryzyka, infrastruktury krytycznej i stałej obecności sił morskich.

Bałtyk – środowisko wymagające, ale nie „za płytkie”

Morze Bałtyckie przedstawiane było jeszcze cztery lata temu jako akwen zbyt płytki dla dużych okrętów wojennych klasy fregata – wbrew sugestiom, że to argument sprzed ponad dekady. Wystarczy sięgnąć do publikacji z tamtego okresu (link do tekstu), by to zweryfikować. Problem bowiem polega jednak na tym, że jest to skrót myślowy, który upraszcza rzeczywistość do jednego parametru – liczby metrów pod kilem – i ignoruje całą resztę.

Pierwszy smartfon z takim ekranem

Aby rzetelnie ocenić ograniczenia operacyjne Bałtyku, trzeba wyjść poza hasła i spojrzeć na dane. Średnia głębokość tego akwenu wynosi około 52-55 metrów, przy czym w południowej części wartości te mieszczą się najczęściej w przedziale 20-80 metrów. Bałtyk nie jest jednolitą, „płytką wanną”.

Bałtyk nie jest za mały. Jest trudny - i właśnie to ma znaczenie / Portal Stoczniowy
Fot. Licencjodawca

Na mapie rozkładu głębokości Bałtyku wyraźnie widać, że najmniejsze wartości dominują w zachodniej części akwenu – tej najbardziej oddalonej od Obwodu Kaliningradzkiego. Jednocześnie obszary o największym zróżnicowaniu batymetrycznym koncentrują się w rejonie Wysp Alandzkich.

Jak niegdyś wskazywał kmdr rez. Mirosław Ogrodniczuk, to właśnie zróżnicowanie sektorów – a nie sama średnia głębokość – powinno być punktem wyjścia do oceny ograniczeń operacyjnych. Bałtyk nie jest jednolitą „płytką wanną”, lecz akwenem o wyraźnie odmiennych charakterystykach w zależności od obszaru.

Kluczowe znaczenie ma również charakter dna – często mulistego, nieregularnego – oraz specyfika propagacji dźwięku w warunkach ograniczonej głębokości i zmiennego zasolenia. To właśnie te czynniki w największym stopniu wpływają na prowadzenie działań morskich, zwłaszcza zwłaszcza działań w zakresie zwalczania okrętów podwodnych (ZOP). Ograniczenia Bałtyku są realne, ale wynikają z jego fizyki i hydrologii, a nie z samej wielkości okrętu.

Debata postawiona na głowie

Wróciłem do argumentacji sprzed czterech lat nie dlatego, że spór trwa nieprzerwanie, lecz dlatego, że dobrze pokazuje ona sposób myślenia, który przez lata dominował w dyskusji o Bałtyku. Co istotne, nawet po zasadniczej zmianie sytuacji strategicznej w regionie schemat ten okazał się zaskakująco trwały.

Problem polega na tym, że dyskusja została ustawiona na niewłaściwej osi. Nie chodzi o to, czy Bałtyk jest „za mały” dla większych okrętów. Chodzi o to, jakie zadania mają one wykonywać w złożonym środowisku operacyjnym Morza Bałtyckiego.

Po 2022 roku Bałtyk przestał być postrzegany jako peryferyjny akwen szkoleniowy. Stał się obszarem o wysokim znaczeniu strategicznym – z gęstą siecią infrastruktury podwodnej, intensywnym ruchem morskim i stałą obecnością sił sojuszniczych.

Dobrym przykładem tej zmiany jest operacja Baltic Sentry. To nie symboliczna demonstracja obecności, lecz realna odpowiedź na zagrożenia wobec infrastruktury podwodnej. Do regionu skierowano okręty stałych zespołów SNMG-1 i SNMCMG-1, wspierane przez lotnictwo patrolowe oraz bezzałogowe systemy morskie. Ich zadaniem jest dozór, monitoring i szybkie reagowanie na incydenty destabilizujące region.

Bałtyk nie jest za mały. Jest trudny - i właśnie to ma znaczenie / Portal Stoczniowy
Fot. NATO Allied Maritime Command (MARCOM)

W takich warunkach kluczowe znaczenie ma nie sama wielkość okrętu, lecz jego zdolności operacyjne: sensory, łączność, autonomia działania i możliwość dowodzenia w środowisku wysokiego nasycenia zagrożeniami.

Podobnie wygląda aktywność narodowa. W lutym ubiegłego roku Marynarka Wojenna RP przeprowadziła ćwiczenia „Strażnik Bałtyku-25”, których scenariusz zakładał przechwycenie jednostki z wyłączonym systemem AIS, zbliżającej się do infrastruktury krytycznej. Nie był to pokaz siły, lecz praktyczne sprawdzenie procedur reagowania na realne zagrożenia – od działań dywersyjnych po próby zakłócenia pracy instalacji energetycznych i telekomunikacyjnych.

To tylko dwa z wielu przykładów z całego roku. Podobne ćwiczenia, dyżury, patrole i zawinięcia do portów odbywają się cyklicznie – zarówno w ramach struktur sojuszniczych, jak i działań narodowych. Ich wspólnym mianownikiem nie jest demonstracja, lecz utrzymanie gotowości i realnych zdolności reagowania w środowisku, które przestało być przewidywalne.

Ruch statków i „ciasnota” Bałtyku

Jednym z najczęściej powtarzanych argumentów w komentarzach było „ciasnota” Bałtyku. Skoro akwen jest ograniczony przestrzennie i intensywnie wykorzystywany przez żeglugę cywilną, to – jak twierdzą krytycy – duże okręty nie mają tu operacyjnego sensu.

Wystarczy jednak spojrzeć na mapę AIS – czy to w MarineTraffic, czy na radarze statków – aby zobaczyć Bałtyk z innej perspektywy. To nie jest „pusta, płytka kałuża”. To akwen przypominający z lotu ptaka gęsto zabudowaną sieć autostrad morskich. Tankowce, kontenerowce, promy, gazowce, jednostki offshore, ruch portowy – wszystko to przecina się w stosunkowo ograniczonej przestrzeni.

Bałtyk nie jest za mały. Jest trudny - i właśnie to ma znaczenie / Portal Stoczniowy
Fot. Ruch statków na Morzu Bałtyckim (AIS). Widoczne wysokie nasycenie ruchem w rejonie cieśnin duńskich i południowego Bałtyku na dzień 4 marca / MarineTraffic

I właśnie tu pojawia się mit „ciasnoty”. Często słyszymy: skoro jest tłoczno i płytko, to duże okręty nie mają sensu. Problem w tym, że w warunkach wysokiego nasycenia ruchem cywilnym rośnie znaczenie świadomości sytuacyjnej. A ta zależy od jakości sensorów, zasięgu radarów, systemów łączności i zdolności dowodzenia.

„Ciasnota” nie jest argumentem przeciw dużym jednostkom. Jest argumentem za platformami, które dysponują rozbudowanymi systemami obserwacji, możliwością integracji danych z wielu źródeł oraz pokładowym śmigłowcem zdolnym do rozpoznania poza horyzontem radarowym. W środowisku, w którym cywilny ruch miesza się z potencjalnie wrogą aktywnością, większy okręt z rozbudowanym systemem walki nie jest przesadą. Jest narzędziem porządkowania chaosu.

Morska infrastruktura krytyczna – Bałtyk jako system naczyń połączonych

Bałtyk przestał być wyłącznie przestrzenią żeglugi i manewrów. Stał się gęstą siecią energetycznych i telekomunikacyjnych „arterii”, które łączą państwa regionu w jeden system. Wystarczy wymienić kilka przykładów: SwePol Link między Polską a Szwecją, NordBalt łączący Litwę ze Szwecją czy EstLink spinający Estonię z Finlandią. To nie są abstrakcyjne linie na mapie, lecz realne połączenia o setkach megawatów mocy, mające wpływ na ceny energii i bezpieczeństwo dostaw.

Do tego dochodzą kolejne inwestycje – rozwój morskiej energetyki wiatrowej oznacza nowe kable eksportowe i wewnętrzne w polskiej i bałtyckiej wyłącznej strefie ekonomicznej. Dno Bałtyku wypełnia się infrastrukturą, której uszkodzenie może mieć skutki gospodarcze i polityczne wykraczające daleko poza region.

Nie trzeba więc wykładu o technologii HVDC, by zrozumieć jedno: Bałtyk stał się akwenem strategicznym nie tylko z powodu operujących okrętów wojennych różnych flot na tych wodach, lecz z powodu morskiej infrastruktury krytycznej. A im więcej tego rodzaju instalacji pod wodą, tym większa potrzeba stałej obecności, dozoru i zdolności reagowania.

To dopiero pierwsza część. W kolejnych przyjrzymy się Bałtykowi bez publicystycznych skrótów

Najpierw – zasięgom rakiet i nasyceniu środkami rażenia w regionie. Dalej – środowisku akustycznemu i temu, dlaczego Bałtyk jest trudny przede wszystkim dla ZOP, a nie dla samej wyporności jednostek. Wreszcie – trendom konstrukcyjnym w regionie oraz realnej, a nie deklaratywnej obecności NATO.

Postaram się aby nie było haseł. Będą dane, mapy i parametry. Bo Bałtyk nie jest prosty. Ale właśnie dlatego warto rozmawiać o nim na poważnie.

Artykuł Bałtyk nie jest za mały. Jest trudny – i właśnie to ma znaczenie pochodzi z serwisu Portal Stoczniowy.

Misja AI
Misja AI © Cyfrowi Bezpieczni
Wybrane dla Ciebie
Anomalia grawitacyjna na Marsie. Czerwona planeta przyspiesza
Anomalia grawitacyjna na Marsie. Czerwona planeta przyspiesza
Gemini w samochodzie. Kierowcy wciąż czekają na nową funkcję
Gemini w samochodzie. Kierowcy wciąż czekają na nową funkcję
Uchodzą za mocarstwo. Ich lotnictwo ma amunicji na trzy dni walk
Uchodzą za mocarstwo. Ich lotnictwo ma amunicji na trzy dni walk
Narodziny planet przy gwieździe WISPIT 2. Tak powstają nowe światy
Narodziny planet przy gwieździe WISPIT 2. Tak powstają nowe światy
Nowa fala oszustw. Cyberprzestępcy uderzają w klientów PGE
Nowa fala oszustw. Cyberprzestępcy uderzają w klientów PGE
Najstarsze DNA psa znalezione w Turcji. Nowe dane zmieniają historię
Najstarsze DNA psa znalezione w Turcji. Nowe dane zmieniają historię
Saturn, jakiego jeszcze nie widziałeś. To dzieło Hubble'a i Webba
Saturn, jakiego jeszcze nie widziałeś. To dzieło Hubble'a i Webba
Od 50 lat to była zagadka bez rozwiązania. O co chodzi z tą gwiazdą?
Od 50 lat to była zagadka bez rozwiązania. O co chodzi z tą gwiazdą?
Robią dużo więcej, niż mówią. Prawda o wsparciu Iranu wyszła na jaw
Robią dużo więcej, niż mówią. Prawda o wsparciu Iranu wyszła na jaw
Tajemnicza dziura między Ziemią i Księżycem. To spore zaskoczenie
Tajemnicza dziura między Ziemią i Księżycem. To spore zaskoczenie
Łazik odkrywa rubiny i szafiry na Marsie? Jest tylko jedno "ale"
Łazik odkrywa rubiny i szafiry na Marsie? Jest tylko jedno "ale"
Meteoryt przebił dach domu w Teksasie. NASA o serii "ognistych kul"
Meteoryt przebił dach domu w Teksasie. NASA o serii "ognistych kul"
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY 🌟