Koniec pewnej epoki w Royal Navy. Wielka Brytania sprzedaje okręty
To decyzja o wymiarze nie tylko logistycznym, lecz także symbolicznym. Jednostki, które przez lata stanowiły zaplecze dla zespołów Royal Navy i okrętów sojuszniczych, trafiają w ręce prywatnego podmiotu z sektora morskiego i obronnego.
Od wsparcia brytyjskich zespołów okrętowych do rezerwy
RFA Wave Knight oraz RFA Wave Ruler weszły do służby w 2003 roku jako nowoczesne zbiornikowce przeznaczone do zaopatrywania zespołów okrętowych na morzu. Projektowano je z myślą o wysokiej prędkości marszowej, dużym zasięgu oraz sprawnym przekazywaniu paliw i zapasów w toku operacji.
Ich konstrukcja – z podwójnym kadłubem na całej długości – odpowiadała współczesnym standardom bezpieczeństwa i ochrony środowiska. Wyporność pełna rzędu 31 500 ton, napęd spalinowo-elektryczny oraz możliwość przewozu do 16 000 m³ ładunków płynnych, w tym paliwa lotniczego, czyniły z nich istotny element zabezpieczenia logistycznego floty brytyjskiej.
Pierwszy smartfon z takim ekranem
Przez niemal dwie dekady jednostki wspierały działania Royal Navy oraz zespołów sojuszniczych. Na początku 2022 roku zostały jednak odstawione do rezerwy. Dwa lata później brytyjski resort obrony ogłosił plan redukcji części floty w celu uzyskania oszczędności budżetowych. Wśród okrętów przeznaczonych do wycofania znalazły się również oba zbiornikowce typu Wave.
Parametry, które wciąż mają znaczenie
Choć jednostki nie należą do najmłodszych, ich potencjał techniczny pozostaje istotny. Cztery agregaty prądotwórcze Wärtsilä oraz dwa silniki elektryczne zapewniają łączną moc umożliwiającą osiąganie prędkości maksymalnej 20 węzłów. Zasięg 10 000 mil morskich przy prędkości ekonomicznej 15 węzłów nadal wpisuje się w potrzeby operacji dalekomorskich.
Okręty dysponują także rozbudowaną infrastrukturą lotniczą – na rufie znajduje się lądowisko oraz hangar dla śmigłowca. W czasie służby posiadały uzbrojenie obronne, w tym zestawy artyleryjskie bliskiego zasięgu, obsługiwane przez personel Royal Navy.
Nowy właściciel – prywatna grupa przemysłowa działająca w sektorze morskim i obronnym – deklaruje, że wybór padł na te jednostki ze względu na ich stan techniczny oraz zapas resursów. Szacuje się, że przy odpowiednim utrzymaniu mogą one pozostawać w intensywnej eksploatacji jeszcze przez co najmniej dekadę, zanim konieczne będą poważniejsze modernizacje.
Redukcja czy zmiana priorytetów?
Sprzedaż obu zbiornikowców to element szerszej dyskusji o kondycji brytyjskich zdolności logistycznych na morzu. Okręty wsparcia nie przyciągają uwagi tak jak lotniskowce czy niszczyciele, lecz bez nich trwałe operacje zespołów okrętowych są niemożliwe.
Rezygnacja z dwóch dużych zbiornikowców oznacza zmniejszenie własnych zasobów Royal Fleet Auxiliary. Pytanie, czy jest to przejściowa korekta budżetowa, czy sygnał głębszej zmiany w podejściu do zabezpieczenia logistycznego, pozostaje otwarte.
Dla nowego właściciela to z kolei okazja do wejścia w posiadanie sprawdzonych jednostek o parametrach, które nadal odpowiadają wymaganiom rynku usług wsparcia morskiego.
Zmiana właściciela tych jednostek nie zmienia faktu, że logistyka morska pozostaje kluczowym fundamentem siły każdej floty – niezależnie od bandery, pod którą będą w przyszłości pływać.
Artykuł: Wielka Brytania sprzedaje dwa zbiornikowce floty pomocniczej - pochodzi z serwisu Portal Stoczniowy.