Zwiększają swoje ambicje. Chcą lepszej artylerii
W Hiszpanii rząd zabezpieczył rekordowe wstępne finansowanie zakupu 214 armatohaubic samobieżnych, w tym 128 gąsienicowych i 86 kołowych. Realizacja zamówienia będzie odbywać się do końca 2034 r.
Wartość transakcji może być rekordowa, gdyż jeśli plan się utrzyma, na lufowego boga wojny Madryt wyda 6,736 mld euro. W porównaniu z zamiarami z 2024 r. jest to istotna zmiana. Ministerstwo obrony ogłosiło wówczas ambitny plan zakupu 145 haubic samobieżnych: 36 haubic o trakcji kołowej i 109 na podwoziu gąsienicowym. Teraz jednak ambicje są o wiele większe, a działania mają być bardziej prężne.
Hiszpania inwestuje w artylerię
Inwestycja obejmie zapewnienie egzemplarzy dla wojsk lądowych i piechoty morskiej. Według serwisu Infodefensa właśnie wyznaczono ramy dla przyszłych decyzji. Nastąpi masowe pozyskiwanie artylerii – będącej uzupełnieniem segmentu rakietowego – z zachowaniem równowagi między strategiczną mobilnością na kołach a wytrzymałością platform gąsienicowych w trudnych warunkach.
Za realizację projektu odpowiadać będzie spółka joint venture Indry i EM&E, która otrzyma prefinansowanie w wysokości 3,152 mld euro (w lipcu limit ten wynosił 3,002 mld euro). W obu przedstawionych niżej podprogramach Indra będzie dostawcą platformy, zaś EM&E – odpowiadać będzie za moduł artyleryjski). Ministerstwo obrony ma również dbać o to, aby pewne środki trafiły do średnich przedsiębiorstw krajowego przemysłu zbrojeniowego, które są jego sercem. Zapowiadano, że sprawa wyboru platformy ma się wyjaśnić do końca tego roku, ale wydaje się, że ostateczny wybór będzie jeszcze jakiś czas sprawą otwartą. Wyzwaniem jest ocena, w jaki sposób osiągnąć pożądany poziom nacjonalizacji poprzez transfer technologii. Sprawą otwartą pozostaje również kwestia dotycząca amunicji i innych pobocznych aspektów, które mają pozwolić na osiągnięcie gotowości operacyjnej do 2034 r.
W kwestii kandydatów w podprogramie haubic gąsienicowych nic nie jest przesądzone, ale według hiszpańskich mediów na czoło w stawce miała wysunąć się koreańska haubica K9 Thunder. Seul ma proponować takie warunki transferu technologii, które pozwolą uzyskać jak największą "hiszpańskość" platformy. Indra chce przeniesienia wielu procesów do Hiszpanii i propozycja południowokoreańska ma jej wychodzić naprzeciw, dystansując chociażby Panzerhaubitze 2000.
Ejercito de Tierra (hiszpańskie wojska lądowe) zamierzają pozyskać 128 haubic, 128 wozów amunicyjnych, 21 wozów zabezpieczenia technicznego, 48 wozów dowodzenia w konfiguracji dla wojsk lądowych i 7 dla piechoty morskiej, opcjonalnie 7 specjalistycznych pojazdów wsparcia, 128 pojazdów warsztatowych, symulatory oraz części zamienne, pakiet logistyczny i szkoleniowy. Na ten cel przypadnie 4,56 mld euro.
W przypadku jednostek ogniowych o napędzie kołowym (artillería autopropulsada ruedas) najwięcej opcji oferuje ciężarówkę wojskową opancerzoną (lub nieopancerzoną) Rheinmetall MAN 10x10 (najbardziej prawdopodobną platformą jest wielozadaniowa HX3) i system haubic wyprodukowany w kraju. Takie możliwości daje niedawno podpisane porozumienie między Indrą a Rheinmetallem. Duże szanse na końcowe zwycięstwo może mieć GDELS Piranha HMC z modułem wieżowym AGM od KNDS Deutschland. W grze do samego końca może pozostać także francuski CAESAR 8×8 na podwoziu Tatry.
Zakłada się zakup 86 dział, 86 wozów amunicyjnych, 14 wozów zabezpieczenia technicznego, 17 pojazdów warsztatowych, zaś opcjonalnie – siedmiu specjalistycznych pojazdów wsparcia. Ponadto do garnizonów ma trafić dziewięć zestawów warsztatowych, osiem symulatorów, części zamienne, materiały logistyczne i szkoleniowe. Na ten cel przypadnie 2,219 mld euro. Artyleria kołowa ma być wykorzystywana również do zwalczania celów morskich w ramach obrony wybrzeża (do podobnej roli przystosowano również K9A1EGY w egipskich wojskach lądowych).
W uzbrojeniu hiszpańskich artylerzystów znajduje się 96 samobieżnych haubic M109A5 kal. 155 mm (do tego dochodzi 6 posiadanych przez Infantería de Marina przejętych od wojsk lądowych), które wyposażono w lufy o długości 39 kalibrów, nieprzystające do dzisiejszych warunków pola walki. Wspomaga je 158 gąsienicowych pojazdów amunicyjnych M548 i 18 M548/6 SEM-1I. Do tego w uzbrojeniu są 84 ciągnione 155-mm armatohaubice Santa Bárbara Sistemas 155/52 APU-SIAC i 56 L-118A1 oraz lekkie działa holowane kal. 105-mm: L-119 i Oto Melara M56. Mobilność, donośność i odporność pododdziałów artylerii na ogień kontrbateryjny nie stoi więc na najwyższym poziomie. Właśnie te aspekty mają poprawiać przyszłe jednostki kołowe i gąsienicowe. Oba podprogramy będą dążyć do zwiększenia mobilności, zredukować załogi czy zapewnić większą automatyzację systemów. Donośność haubic ma przekraczać 40 km.
Elbit Systems / PULS
Segment rakietowy – odrabianie lekcji
Po wybuchu wojny w Ukrainie i znacznym wzroście zagrożenia konfliktem symetrycznym w Europie Madryt szybko dał sobie sprawę, że po wycofaniu w 2011 r. samobieżnych wieloprowadnicowych wyrzutni rakiet Teruel istnieje ogromna luka w potencjale rażenia wrogich celów pociskami artyleryjskimi. Wówczas 14 wyrzutni Teruel (z ogółem wyprodukowanych 22) usunięto ze stanu uzbrojenia 62. Pułku Artylerii Rakietowej (Regimiento de Artillería Lanzacohetes de Campaña (RALCA) nº 62) z koszarami Santocildes w Astordze w prowincji León. Po latach Hiszpanie uznali to za strategiczny błąd i dowództwo Ejército de Tierra uznało zdolność rażenia celów powierzchniowych za pomocą artylerii rakietowej jako pilną potrzebę operacyjną. W ramach programu modernizacji sił zbrojnych Fuerza 2035 chciano pozyskać samobieżną polową wyrzutnię rakietowej Sistema Lanzacohetes de Alta Movilidad (SILAM), zdolną do prowadzenia ostrzału rakietowego na odległość od 40 do 150 km.
Rozważano system polowej artylerii rakietowej M142 HIMARS jako najlepiej spełniający hiszpańskie wymagania, w szczególności szybkiego przemieszczania się siecią drogową kosztem mobilności w terenie. Odrzucono brazylijskie ASTROS 2020 czy wieloprowadnicowe wyrzutnie pocisków rakietowych K239 Chunmoo, opracowanie własnego systemu artylerii lufowej również przerosło Hiszpanów. Początkowo optymistycznie zakładano, że 2024 r. wojska lądowe będą mieć dwie baterie wyrzutni rakietowych (po 8 sztuk każda). Z czasem horyzont czasowy uległ wydłużeniu, częściowo za sprawą niegotowego system dowodzenia i kierowania ogniem TALOS. Pod znakiem zapytania stanęła też wymagana przez Ejército de Tierra pełna integracja z systemem dowodzenia pola walki SIMACET (Sistema de Mando y Control del Ejercito de Tierra).
Ostatecznie zdecydowano się na wyrzutnie rakiet PULS (Precise and Universal Launching System) izraelskiej firmy Elbit. Projekt zakłada transfer technologii do opracowania przez hiszpańskie firmy wyrzutni i amunicji. Wyrzutnie rakiet będą mogły odpalać pociski o zasięgu 40 km (Accular), 150 km (Extra) i 300 km (Predator Hawk). W wersji hiszpańskiej kontenery z rakietami zostaną zainstalowane na pojeździe Iveco Astra 6x6 i zintegrowane z systemem dowodzenia i kontroli TALOS. Propozycja hiszpańsko-izraelska ma zapewnić udział krajowego przemysłu znacznie przekraczający 50 proc. Mimo że po ostatnich działaniach Izraela w Strefie Gazy zaistniałą groźba anulowania porozumienia, to wydaje się, że nadal będzie one procedowane.