Ponad 44 proc. ludzi musi zmienić dietę. Grożą nam poważne konsekwencje
Zmiana diety może być kluczowym elementem w walce z globalnym ociepleniem. Nowe badanie wskazuje, jak wiele zależy od naszych codziennych nawyków żywieniowych.
W obliczu rosnącej liczby ludności i konsumpcji żywności na osobę, największym wyzwaniem jest zapewnienie odpowiedniej podaży jednocześnie minimalizując wpływ systemu żywnościowego na środowisko. Według naukowców z University of British Columbia aż 44 proc. światowej populacji musiałoby natychmiast zmienić swoje nawyki żywieniowe, aby ograniczyć globalne ocieplenie.
Emisje a dieta
Juan Diego Martinez i Navin Ramankutty podkreślają, że obecny system żywnościowy odpowiada za 26-34 proc. emisji gazów cieplarnianych, co może przeszkodzić w realizacji celów Porozumienia paryskiego. Jak Podaje Polska Agecnja Prasowa, ich analiza obejmująca dane z 112 krajów świata ujawnia duże dysproporcje w emisjach związanych z dietą pomiędzy najbogatszymi a najbiedniejszymi regionami.
Różnice w emisjach
Badania, które ukazały się w "Environmental Research: Food Systems", pokazują, że jedynie 15 proc. osób odpowiedzialnych za najwięcej emisji odpowiada za 30 proc. globalnego wpływu związanych z żywnością gazów cieplarnianych. To równoważne sumie emisji generowanych przez 50 proc. najmniej emisyjnych ludzi, co ilustruje istotne różnice w międzynarodowym podziale tego obciążenia.
TechNielogicznie [#1] - Czy misja Ignis była stratą pieniędzy?
- Debaty na temat rzadszego latania samolotem, jazdy samochodem elektrycznym i kupowania mniejszej ilości dóbr luksusowych są uzasadnione - musimy ograniczyć emisje za wszelką cenę. Jednak emisje żywnościowe nie są problemem tylko najbogatszych (...) Dla osób, które często latają i jedzą dużo wołowiny, nie ma wyboru: postaraj się ograniczyć jedno i drugie – skomentował dr Martinez.
Podsumowując, konieczna jest nie tylko redukcja emisji z paliw kopalnych, ale także znaczące zmiany w systemach żywnościowych, aby skutecznie przeciwdziałać zmianom klimatycznym.
- Głosuj widelcem. To pierwszy krok do żądania zmian od przywódców politycznych. Im więcej będziemy mówić o naszych własnych zmianach w diecie i o tym, co jest dla nas ważne, tym bardziej politycy zaczną dbać o strategię, która przyniesie pozytywne zmiany w naszych systemach żywnościowych – podsumował badacz.