Podziękują Europie i Chinom? Znaleźli alternatywę
Dowództwo Bangladeszu potwierdziło rozmowy w Islamabadzie o zakupie JF-17 Thunder. Wcześniej kraj sygnalizował chęć pozyskania Eurofighter Typhoon oraz chińskich J-10CE.
Dhaka planuje zmodernizować swoją flotę. Władze Bangladeszu wyraziły już zainteresowanie europejskimi Eurofighterami oraz chińskimi J-10CE. Obecnie władze poinformowały, że do gry wszedł kolejny gracz.
Trzy typy myśliwców na stole
Ministerstwo obrony Bangladeszu poinformowało o spotkaniu w Islamabadzie, w którym uczestniczyli dowódcy sił powietrznych obu państw. W oficjalnym komunikacie przekazano, że Bangladesz "odbył szczegółowe rozmowy na temat potencjalnego zakupu samolotów JF-17 Thunder". Nie podano jednak, ile samolotów planuje kupić Bangladesz. Wszystkie inne detale potencjalnego zakupu pozostają również tajne.
W październiku 2025 r. jednak Dhaka poinformowała o chęci zakupu 20 egzemplarzy chińskich myśliwców J-10CE. W grudniu 2025 r. z kolei Ministerstwo obrony Bangladeszu kontaktowało się z włoskim konglomeratem Leonardo w sprawie zakupu Eurofighterów. Nie podano jednak informacji, ile sztuk myśliwców chcieliby zamówić Azjaci.
Celowe działanie czy brak spójności?
Analitycy Defense Express zastanawiają się, czy Dhaka planuje kupić trzy rodzaje maszyn, czy też prezentuje "niespójność w swoich zamiarach". Jeśli jednak Bangladesz planuje zakup trzech typów samolotów, to oznacza to, że kraj musi dysponować ogromnym budżetem.
Zakup 20 J-10CE oszacowano na ok. 1,2 mld dol. Dodatkowo Bangladesz musiałby przeznaczyć kolejne 820 mln dol. na uzbrojenie myśliwców. Cena jednej eskadry (12 egzemplarzy) Eurofighterów to z kolei nie mniej niż 3 mld dol. Zgodnie z przewidywaniami analityków Defense Express eskadra dwunastu pakistańskich JF-17 z kolei kosztować powinna ok. 1,4 mld dol.
Obecna flota i trend zakupowy
Na razie nie ujawniono, ile samolotów faktycznie planuje zakupić Dhaka. Do swojej dyspozycji Bangladesz ma jednak obecnie 45 chińskich J-7 uznawanych za rozwinięcie radzieckich MiG-21, osiem MiG-29 zakupionych pod koniec lat 90. oraz 12 Jak-ów-130.
Eksperci jednak są przekonani, że Bangladesz nie zdecyduje się na zakup samolotów od Rosjan. Jak zauważają analitycy - nie jest to pierwszy przypadek, gdy kraj korzystający z rosyjskiego sprzętu nie chce kupować więcej maszyn z Rosji. Według dostępnych informacji jednym z takich krajów jest Libia. Trypolis zrezygnował z zakupu rosyjskiego sprzętu na rzecz pakistańskich JF-17.